Dołącz do czytelników
Brak wyników

Artykuł partnerski , Strategia i rozwój

13 marca 2019

Lider - Księgowy czy Himalaista?

0 110

W minionym tygodniu miałem przyjemność przeprowadzić rozmowę z liderem, który zabiera kilka tysięcy ludzi na Wielką Wyprawę. To kolejna wyprawa tej organizacji i jej liderów. Tym razem ruszają znacznie wyżej niż poprzednio. Tym razem w Wyprawie wezmą udział uczestnicy z innej organizacji. Po raz pierwszy ruszą zdobywać szczyt w różnorodnym kulturowo środowisku.

Fuzja, bo o tym mowa, to szczególne wyzwanie w życiu organizacji, jej liderów, pracowników i klientów. Tego typu Wyprawa stanowi ogromne wyzwanie. Dlatego też mój rozmówca zabrał kluczową kadrę, kilkudziesięciu menedżerów w góry. Zimowe, pięknie ośnieżone zbocza, mróz i silny wiatr. Na szczycie, w schronisku, oprócz gorącej herbaty czekała ich wielogodzinna warsztatowa praca nad określeniem wspólnych celów i zasad współpracy w nowym, połączonym środowisku. Grupa wyruszyła wcześnie rano, jeszcze przed wschodem słońca. Prowadził menedżer, prawa ręka mojego rozmówcy, a on sam zamykał „peleton”.

Góry inspirują. Są niebezpieczne, niedostępne, budzące respekt. Przyciągają swoją magnetyczną perspektywą niezwykłych przeżyć.

A jednocześnie góry są piękne. Potężne i majestatyczne przyciągają urodą swoich szczytów. To właśnie one najbardziej inspirują wspinaczy. Ich widok rozpala wyobraźnię, na długo jeszcze zanim wyruszy się na wyprawę.

Cel musi rozpalać emocje

Każdy ze wspinaczy, których znam, marzy o zdobyciu konkretnego szczytu. Potrafi godzinami opowiadać o tym jednym, na który chciałby się wspiąć. Z jego obrazem zasypia, śni o nim i budzi się. Ten obraz ma przed oczami, gdy trenuje swoje ciało i planuje szczegóły wyprawy. Czasami przechodzi to w obsesję.

Jak będę się czuł, gdy zdobędę ten szczyt?

Co poczuję, gdy na nim stanę?

Jak będę się czuł, kiedy wrócę? Czy wrócę?

Co opowiem po powrocie znajomym?

Ileż obrazów przewija się w głowie wspinacza. Ileż to wywołuje emocji?!

Podobnie jest w biznesie, podobnie jest z celami. Ich stawianie powinno wywoływać emocje podobne do tych, które wywołuje perspektywa zdobycia konkretnego szczytu. Liderzy, stawiając więc cel, muszą myśleć nie jak księgowi, ale jak kierownicy wypraw wysokogórskich. Muszą mówić swoim współpracownikom o pięknie, pasji i marzeniach. Muszą budzić wyobrażenia i emocje, które zaowocują energią i zapałem.

Ludzie działają bez tego? Ok, w codziennym zarządzaniu, przy realizacji standardowych celów specjalne działania nie są niezbędne. Przy nisko ustawionych celach, rutynowych działaniach wystarczy robić to, co do tej pory. Ale żeby zabrać ludzi na Wielką Wyprawę, ten cel musi być ludziom przedstawiony niezwykle obrazowo. Gdyby lider szedł sam, wystarczyłoby żeby kierował się swoją własną wyobraźnią. Kiedy za liderem musza pójść inni, trzeba to wyobrażenie ludziom zbudować. To szczególnie ważne, bo liderowi, inaczej niż kierownikowi wyprawy wysokogórskiej, nie towarzyszą inni wspinacze-pasjonaci. Często ma „zwykłych”, stąpających po płaskiej ziemi realistów. To ważne także ze względów między-pokoleniowych.

Kiedy X (Iksy) kierują Y (Igrekami) nie wystarczy pokazać cel i określić wynagrodzenie. Współcześni młodzi ludzie to nie Szerpowie. Nie zamierzają, niczym swoi rodzice całe życie nosić komuś toboły, żeby zbudować sobie we wsi szałas. Młodzi ludzie chcą żyć, chcą doświadczać i przeżywać. Nie chcą wyłącznie pracować i realizować „targetów”. Szkoda im ich własnego, cennego czasu. Liderzy, którzy tego nie rozumieją i zarządzają „po staremu”, nie będą mieli z kim się wspinać. Wystarczy bowiem jeden fałszywy ruch, by młody człowiek rzucił papierami, przeszedł za dwa razy lepszą pensję do wygłodniałej personelu konkurencji, albo wyjechał od Indii na kilkumiesięczną wędrówkę. W ludziach drzemie potrzeba przygody. I kiedy starsze pokolenie nie miało na to odwagi, albo zachłysnęło się „dolarami” przywiezionymi przez zagranicznych wspinaczy, to młode pokolenie nie pozwoli sobie na to.

„Moi ludzie mówią o mnie, że jestem liderem „czelendżującym””. Powiedział mi mój rozmówca. W głosie dało się wyczuć mieszankę nuty dumy i poczucia winy. „Setting challenges” to nie wada, to zaleta, ale pod warunkiem odpowiedniej formy. Stawianie celów może być przykręcaniem śruby, kiedy jest bezwarunkowym wymaganiem. Kiedy lider stawia cel, który w percepcji pracownika jest nieosiągalny, nie wzbudza pasji, nie daje wytycznych jak go osiągnąć, a w zamian tego wymaga, tworzy presje, popędza i straszy, wtedy powoduje to efekt przeciwny do zamierzonego. Dojrzały lider stawia cel i potrafi wzbudzić feerię pozytywnych emocji, współtworzyć drogę do jego realizacji, zadbać o odpowiedni know-how i zasoby.

Żeby stawianie wyzwań było zapraszaniem do Wielkiej Wyprawy, cel musi być umiejętnie przedstawiony. Przede wszystkim musi dotrzeć poprzez zmysły do wyobraźni odbiorców. Kiedy obraz celu jest sugestywnie przedstawiony, wtedy odbiorca zaczyna go widzieć na swoim wewnętrznym ekranie. Jego umysł odbiera ten obraz jako pożądaną rzeczywistość. Wydzielają się odpowiednie chemiczne substancje, które uruchamiają cały szereg fizjologicznych mechanizmów zakończonych poczuciem energii, pożądania i gotowości do wyruszenia w podróż. Warunkiem powodzenia jest wiarygodność menedżerska.

Bez wiarygodności cały przekaz będzie niespójny i może być odebrany jako „tania sztuczka”. Przekazywanie ekspresyjnej informacji na temat potencjalnych zysków przez osobę, której pracownicy nie ufają, przyniesie odwrotny skutek. Zamiast zaangażowania odbiorcy poczują niesmak. Jeżeli zaś poczują manipulację, to może to być ten impuls, który spowoduje chęć rozstania się z takim liderem i organizacją.

Lider, aby zdobyć niezbędne zaufanie musi być spójny. Sam musi odczuwać emocje, którymi chce zarazić. To najpierw w nim musi obudzić się poczucie dumy, radości i sensu. Kiedy sam będzie to czuł, może przekazać to swojemu otoczeniu. Im więcej będzie w tym przekazie autentycznych wrażeń, osobistych, prawdziwych emocji, tym większą ma szansę na zbudowanie zaufania.

Liderzy muszą się nauczyć opowiadać o celach, do realizacji których zapraszają innych, szczególnie młodych jak o zmienianiu świata.

O tym, jak stwarzać warunki w organizacjach do budowania zaufania i wiarygodności będziemy mówić w czasie naszych cyklicznych spotkań w ramach Forum Zaufania. Pierwsze spotkanie, 28 marca zadedykowaliśmy tematowi wiarygodności lidera. Sebastian Kotow razem z zaproszonym gościem podzieli się swoimi doświadczeniami na temat tego, co we współczesnym świecie najbardziej wpływa na wiarygodność. Pokażemy konkretne badania, z których wynikają ciekawe wnioski, zarówno dla samych liderów, jak i dla HRowców, którzy ich w tym wspierają. Więcej na stronie: //zaufaniewbiznesie.pl/

Przypisy