Dołącz do czytelników
Brak wyników

Artykuł partnerski , Strategia i rozwój

13 marca 2019

Lider - Księgowy czy Himalaista?

362

W minionym tygodniu miałem przyjemność przeprowadzić rozmowę z liderem, który zabiera kilka tysięcy ludzi na Wielką Wyprawę. To kolejna wyprawa tej organizacji i jej liderów. Tym razem ruszają znacznie wyżej niż poprzednio. Tym razem w Wyprawie wezmą udział uczestnicy z innej organizacji. Po raz pierwszy ruszą zdobywać szczyt w różnorodnym kulturowo środowisku.

Fuzja, bo o tym mowa, to szczególne wyzwanie w życiu organizacji, jej liderów, pracowników i klientów. Tego typu Wyprawa stanowi ogromne wyzwanie. Dlatego też mój rozmówca zabrał kluczową kadrę, kilkudziesięciu menedżerów w góry. Zimowe, pięknie ośnieżone zbocza, mróz i silny wiatr. Na szczycie, w schronisku, oprócz gorącej herbaty czekała ich wielogodzinna warsztatowa praca nad określeniem wspólnych celów i zasad współpracy w nowym, połączonym środowisku. Grupa wyruszyła wcześnie rano, jeszcze przed wschodem słońca. Prowadził menedżer, prawa ręka mojego rozmówcy, a on sam zamykał „peleton”.

POLECAMY

Góry inspirują. Są niebezpieczne, niedostępne, budzące respekt. Przyciągają swoją magnetyczną perspektywą niezwykłych przeżyć.

A jednocześnie góry są piękne. Potężne i majestatyczne przyciągają urodą swoich szczytów. To właśnie one najbardziej inspirują wspinaczy. Ich widok rozpala wyobraźnię, na długo jeszcze zanim wyruszy się na wyprawę.

Cel musi rozpalać emocje

Każdy ze wspinaczy, których znam, marzy o zdobyciu konkretnego szczytu. Potrafi godzinami opowiadać o tym jednym, na który chciałby się wspiąć. Z jego obrazem zasypia, śni o nim i budzi się. Ten obraz ma przed oczami, gdy trenuje swoje ciało i planuje szczegóły wyprawy. Czasami przechodzi to w obsesję.

Jak będę się czuł, gdy zdobędę ten szczyt?

Co poczuję, gdy na nim stanę?

Jak będę się czuł, kiedy wrócę? Czy wrócę?

Co opowiem po powrocie znajomym?

Ileż obrazów przewija się w głowie wspinacza. Ileż to wywołuje emocji?!

Podobnie jest w biznesie, podobnie jest z celami. Ich stawianie powinno wywoływać emocje podobne do tych, które wywołuje perspektywa zdobycia konkretnego szczytu. Liderzy, stawiając więc cel, muszą myśleć nie jak księgowi, ale jak kierownicy wypraw wysokogórskich. Muszą mówić swoim współpracownikom o pięknie, pasji i marzeniach. Muszą budzić wyobrażenia i emocje, które zaowocują energią i zapałem.

Ludzie działają bez tego? Ok, w codziennym zarządzaniu, przy realizacji standardowych celów specjalne działania nie są niezbędne. Przy nisko ustawionych celach, rutynowych działaniach wystarczy robić to, co do tej pory. Ale żeby zabrać ludzi na Wielką Wyprawę, ten cel musi być ludziom przedstawiony niezwykle obrazowo. Gdyby lider szedł sam, wystarczyłoby żeby kierował się swoją własną wyobraźnią. Kiedy za liderem musza pójść inni, trzeba to wyobrażenie ludziom zbudować. To szczególnie ważne, bo liderowi, inaczej niż kierownikowi wyprawy wysokogórskiej, nie towarzyszą inni wspinacze-pasjonaci. Często ma „zwykłych”, stąpających po płaskiej ziemi realistów. To ważne także ze względów między-pokoleniowych.

Kiedy X (Iksy) kierują Y (Igrekami) nie wystarczy pokazać cel i określić wynagrodzenie. Współcześni młodzi ludzie to nie Szerpowie. Nie zamierzają, niczym swoi rodzice całe życie nosić komuś toboły, żeby zbudować sobie we wsi szałas. Młodzi ludzie chcą żyć, chcą doświadczać i przeżywać. Nie chcą wyłącznie pracować i realizować „targetów”. Szkoda im ich własnego, cennego czasu. Liderzy, którzy tego nie rozumieją i zarządzają „po staremu”, nie będą mieli z kim się wspinać. Wystarczy bowiem jeden fałszywy ruch, by młody człowiek rzucił papierami, przeszedł za dwa razy lepszą pensję do wygłodniałej personelu konkurencji, albo wyjechał od Indii na kilkumiesięczną wędrówkę. W ludziach drzemie potrzeba przygody. I kiedy starsze pokolenie nie miało na to odwagi, albo zachłysnęło się „dolarami” przywiezionymi przez zagranicznych wspinaczy, to młode pokolenie nie pozwoli sobie na to.

„Moi ludzie mówią o mnie, że jestem liderem „czelendżującym””. Powiedział mi mój rozmówca. W głosie dało się wyczuć mieszankę nuty dumy i poczucia winy. „Setting challenges” to nie wada, to zaleta, ale pod warunkiem odpowiedniej formy. Stawianie celów może być przykręcaniem śruby, kiedy jest bezwarunkowym wymaganiem. Kiedy lider stawia cel, który w percepcji pracownika jest nieosiągalny, nie wzbudza pasji, nie daje wytycznych jak go osiągnąć, a w zamian tego wymaga, tworzy presje, popędza i straszy, wtedy powoduje to efekt przeciwny do zamierzonego. Dojrzały lider stawia cel i potrafi wzbudzić feerię pozytywnych emocji, współ...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "HR Business Partner"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy