„Ludzie narzekają na brak rozwoju, zróbmy jakieś szkolenie!” To zdanie słyszał chyba każdy HR-owiec. Zazwyczaj uruchamia ono lawinę pomysłów, ankiet i inicjatyw, które z dobrych intencji szybko przeradzają się w realizację koncertu życzeń. Jeśli więc Ty też masz dość takiego podejścia i chcesz móc pokazać wpływ działań rozwojowych, a nie tylko ich liczbę; chcesz potrafić zarządzić oczekiwaniami biznesu, który przychodzi z kolejną abstrakcyjną potrzebą szkoleniową, a w dodatku mieć mniej priorytetów i bardziej koncentrować zasoby na tym, co najważniejsze, to ten artykuł da Ci konkretne wskazówki, jak to osiągnąć.