Zamiast szukać ich wyłącznie w zewnętrznych bazach, wspólnie spojrzeliśmy na osoby odwiedzające nasze salony w zupełnie nowy sposób, jak na potencjalnych pracowników. Wprowadzenie marketingu rekrutacyjnego, z projektem QR kodów na paragonach fiskalnych na czele, nie tylko sprzyja obniżaniu kosztów pozyskiwania CV, lecz także stworzyło stałe, bezkosztowe i niezwykle wydajne źródło talentów.
REKLAMA
Kiedy tradycyjny rynek przestaje wystarczać
Sektor handlu detalicznego stawia przed obszarem HR dynamiczne wyzwania. W świetle naszej strategii biznesowej, która zakłada podwojenie wielkości firmy w ciągu trzech lat, stanęliśmy przed ogromnym wyzwaniem sprostania rosnącemu zapotrzebowaniu na personel. Dotyczy to zarówno nowo otwieranych obiektów – czego przykładem jest intensywny rozwój marki Sinsay, otwierającej czasami po kilka salonów w ciągu jednego dnia, jak i istniejącej już sieci sprzedaży. Zarządzając rekrutacją dla pięciu dobrze rozpoznawalnych marek odzieżowych z naszego portfolio: Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay, musieliśmy odpowiedzieć na wielkie potrzeby kadrowe. Mówimy tu o strukturze obejmującej ponad 1200 salonów w samej Polsce i zespole blisko 16 tys. pracowników w kraju, z czego większość stanowią pracownicy naszych salonów odzieżowych.
Aby utrzymać ciągłość operacyjną przy tak potężnej sieci sprzedaży, nasze zespoły: Talent Acquisition Retail oraz Employer Branding, musiały działać z ogromną precyzją. Skalę naszych codziennych operacji rekrutacyjnych najlepiej obrazuje skala z roku 2025.
Dotychczasowy model, opierający się na masowym publikowaniu ogłoszeń na zewnętrznych portalach pracy, napotkał na barierę wzrostu. Koszty jednostkowe pozyskania jednego CV oraz ostatecznego zatrudnienia do salonów regularnie rosły, podczas gdy jakość i dopasowanie spływających aplikacji systematycznie malały. Rynek nasycił się klas...