Dołącz do czytelników
Brak wyników

Employer branding

3 lutego 2022

NR 26 (Styczeń 2022)

Jak pomóc kandydatowi właściwie zdecydować?

0 377

Nie spotkałam jeszcze rekrutera, który znając dzisiejszy rynek pracy, nie czułby dreszczyku emocji, a w zasadzie – nazwijmy to zjawisko wprost – niepokoju, otwierając nową rekrutację. Nie jest tajemnicą, że aktualnie rynek należy do kandydata. I to nie byle jakiego kandydata! Od pracodawcy oczekuje się aktualnie coraz więcej. Potencjalny nowy pracownik już nie tylko zwraca uwagę na zapewnienie mu podstawowych potrzeb, takich jak opieka medyczna czy ubezpieczenie. Dla większości branż nie wystarczą również owocowe czwartki i karnet na siłownię. Więc jeśli Twoja firma nadal jest na etapie dodawania w ogłoszeniu w zakładce „oferujemy” podpunkt „młody i dynamiczny zespół” – przeczytaj ten artykuł z uwagą.

Doświadczeni specjaliści mogą przebierać w ofertach, więc pozyskanie takiego pracownika jest bardzo trudne. Właśnie dlatego coraz więcej firm decyduje się na zatrudnienie młodego talentu, tj. osoby w trakcie studiów lub świeżego absolwenta, i wdrożenie go do pracy w zasadzie od podstaw. Wymaga to na pewno sporo zachodu, ale jest to niewątpliwie dobrze zainwestowany czas. Niestety, tutaj również sprawa nie jest prosta, bo taką strategię obiera aktualnie wiele firm. 

POLECAMY

Świadome pokolenie pracowników

Młodzi kandydaci, czyli generacja Z, o której ostatnio mówi się coraz więcej (pokolenie ludzi urodzonych od roku 1995 do roku 2010, dopiero wkraczających na rynek pracy), również nie są zmuszeni przyjmować pierwszej oferty, która zostanie im złożona. Młode pokolenie jest coraz bardziej świadome, czego szuka u nowego pracodawcy, z jakimi ludźmi chce pracować, w jakim kierunku się rozwijać i jakie benefity są dla niego ważne. Są to pracownicy, których trudno zatrzymać w danym miejscu, szybko podejmują decyzję o zmianie, jeśli ocenią, że w danej firmie więcej się już niczego ciekawego nie nauczą lub, co gorsza, uznają ją za niepostępową. „Zetki” nie boją się podejmować nowej pracy, mimo że często są wychowywane przez osoby, które pracy nie zmieniały przez całe życie. Dostęp do nowoczesnych technologii, internetu od małego obudził w zoomersach przeświadczenie, że praca zawsze się znajdzie, co – jak zaznaczyłam w pierwszym zdaniu artykułu – jest w zasadzie prawdą. Może nie ta wymarzona, ale „jakaś” nie jest żadnym wyzwaniem. Zoomerzy bardzo dbają o relacje i ich wizerunek w mediach społecznościowych. To ważna wskazówka dla organizacji, które jeszcze nie założyły kont na Facebooku oraz Instagramie lub nie prowadzą ich regularnie. Halo! Jak Zetki mają pochwalić się, że rozpoczęły u Was pracę?
Dla pracodawcy oraz kadry menedżerskiej, na pierwszy rzut oka, współpraca z takimi osobami może wydawać się bardzo trudna. Myślę, że każde pokolenie może powiedzieć to o swoich młodszych kolegach, ale nawet gdyby była w tym odrobina prawdy – to uwaga! – nie mamy innego wyboru, niż dostosować się do zmieniających się warunków i postarać zrozumieć generację Z w pracy. Zamiast narzekać na odmienne podejście młodszych kolegów, spróbujmy ich zrozumieć. 
Wyżej wspomniana sytuacja rynkowa sprawia, że o naszym przyszłym kandydacie musimy pomyśleć dużo wcześniej, tj. nawet kilka lat wcześniej, zanim potencjalnie dołączy do naszego zespołu. Pięć lat to kupa czasu? Tak Ci się tylko wydaje, zleci w mgnieniu oka.
Najłatwiejszą i najbardziej intuicyjną drogą na nawiązanie kontaktu z najmłodszymi talentami jest współpraca z uczelniami – zarówno tymi lokalnymi, jak i tymi dalszymi. Zwykle zależy nam na konkretnych kandydatach z określonym wykształceniem, dlatego wybór adekwatnej szkoły powinien być banalnie prosty.

Jak zacząć?

Na nasze szczęście na uczelniach coraz częściej pojawiają się osoby (ba! Nawet całe zespoły!) odpowiedzialne za współpracę z biznesem i to do nich najlepiej się w pierwszej kolejności kierować. Są to osoby, które nie tylko mają za sobą wiele zorganizowanych wspólnie z pracodawcami wykładów czy eventów, lecz także dobrze znają naszą grupę docelową i wiedzą, co spotka się z entuzjazmem studentów, a co niekoniecznie. Uczelnie korzystają z różnych programów sponsorowanych ze środków Unii Europejskiej, organizują praktyki i staże lub warsztaty przy współpracy z biznesem. Coraz częściej wyciągają pierwsi rękę w stronę pracodawców i proponują rozpoczęcie kooperacji. Pamiętajmy, że zarówno nam, jak i uczelni zależy na nawiązaniu takiej współpracy, ponieważ jest to zdecydowanie obopólna korzyść. Firma zyskuje wykształconego, ambitnego juniora, a uczelnia może się pochwalić, że jej absolwenci trafiają w dobre ręce, o co starannie zadbały władze uniwersytetu. Uczelnie podczas swojej promocji coraz częściej zaznaczają, że ich studenci znajdują pracę jeszcze w trakcie nauki oraz że szkoła wspiera rozpoczynanie kariery zawodowej jeszcze w trakcie studiów. Między innymi stąd spore zainteresowanie tzw. studiami dualnymi, gdzie studenci mają możliwość pogodzenia nauki z pracą w firmie, która współpracuje ze szkołą. Często program takich studiów zakłada poświęcenie semestru lub jego części nauce na uczelni, a przez pozostały czas student wykorzystuje swoją wiedzę już w sposób praktyczny w danym przedsiębiorstwie. Podsumowując, kontakt z uczelniami w dzisiejszych czasach to po prostu must! 

Czy o czymś powinniśmy wcześniej pomyśleć?

Rozpoczynając dłuższą współpracę z uczelnią lub uczelniami, pamiętajmy przede wszystkim o tym, jaką markę chcemy budować. Nie warto zaczynać na hura, bez pomysłu na komunikację skierowaną do młodych talentów. Na początek początków zadajmy sobie podstawowe pytania: co, jak, gdzie i kiedy oraz do kogo chcemy mówić?

  • Czy to mają być studenci marketingu, finansów i rachunkowości, automatyki, czy może grafiki?
  • Czy mówimy do danego kierunku, roku, czy może do wszystkich studentów danej uczelni?
  • Czy chcemy mówić do nich językiem lekkim, czy formalnym (zdecydowanie rekomenduję ten pierwszy, ale jeśli kultura organizacyjna nie byłaby spójna z taką formą, stawiajmy na transparentność)?
  • Czy kontaktujemy się ze studentami za pomocą social mediów, czy może e-maila?
  • Czy warto promować oferty pracy w okresie sesji, czy raczej wakacji?

Pytań jest wiele, dlatego warto zrobić sobie wcześniej burzę mózgów i na wszystkie szczegółowo odpowiedzieć. Często mamy ochotę działać szybko i intuicyjnie, ale jeśli przemyślimy sobie na spokojnie wyżej wymienione kwestie i spiszemy je w łatwo dostępnym miejscu, na pewno będziemy naturalniej wracać do podstawowych założeń przy kolejnych inicjatywach. 
Przygotowując taką strategię współpracy, pamiętajmy również o zadbaniu o elementy, które wyróżniają nas jako pracodawcę na rynku. To pozwoli nie tylko przyciągnąć uwagę potencjalnych przyszłych kandydatów, lecz także utrzymać zaangażowanie na dłużej. Może być to styl komunikacji, dostęp do ciekawych benefitów, możliwości rozwoju itd. Bądźmy jednak przede wszystkim wiarygodni. Nie warto opowiadać o benefitach, których realnie w firmie nie ma, np. nie obiecujmy, że po roku stażu na każdego stażystę czeka stałe zatrudnienie, jeśli nie mamy takiej pewności. Student szybko zweryfikuje, jak sytuacja rzeczywiście się ma. Lepiej w takiej sytuacji od początku transparentnie zadeklarować, że rok stażu to czas na rozwój, wdrożenie się do biznesu i możliwość udziału w rekrutacjach wewnętrznych. 
Pracodawcy prześcigają się w propozycjach dla studentów. Form promocji jest bardzo dużo, więc postaram się poniżej przedstawić kilka z nich.

  1. Podstawowa współpraca z uczelnią zwykle polega na organizacji wykładów z ekspertami z biznesu. Podczas takiego spotkania studenci nie tylko mają możliwość poznania danego tematu od strony praktycznej, ale również mogą posłuchać o możliwościach rozwoju, które daje firma. Taka forma dla studentów nie jest nachalna i nie kojarzy się negatywnie z nagabywaniem ich do pracy w danym miejscu, a raczej buduje ich zainteresowanie organizacją. Szczególnie jeśli podczas wykładu ocenią, że pracują tam wartościowi ludzie, od których będą mogli z pewnością wiele się nauczyć. W odpowiedzi na potrzeby biznesu i studentów uczelnie często organizują wykłady otwarte, podczas których w spotkaniu mogą brać studenci różnych kierunków. Warto dowiedzieć się również, czy jest szansa na dodatkowe nagrodzenie ponadprogramowego zaangażowania studentów, np. dodatkowym punktem ECTS za udział w wykładach nieobowiązkowych. Dla tych, którzy pierwszy raz wybierają się na wykład stacjonarny – mile widzianym dodatkiem budującym świadomość marki pracodawcy jest zaopatrzenie studentów w gadżety firmowe, które będą mogli oglądać zarówno oni, jak i ich koledzy i koleżanki z roku. Im częściej pojawi się przed ich oczami logotyp organizacji, tym lepiej.
     
  2. Mile widziane są również różnego rodzaju warsztaty organizowane zarówno na uczelni, jak i w siedzibie pracodawcy. Nie zawsze muszą to być warsztaty z fajerwerkami. Z mojego doświadczenia wynika, że dużym zainteresowaniem mogą cieszyć się warsztaty narzędziowe, np. z obsługi MS Excel. Uczelnie techniczne coraz częściej współpracują z firmami, które na dodatkowych zajęciach uczą studentów programowania i są to studenci zarówno informatyki, jak i wielu innych kierunków. Zastanówmy się, co ciekawego i rozwojowego mogą zaproponować nasi pracownicy studentom danej uczelni. Co ciekawe, jest to forma, podczas której mamy bliski kontakt z juniorami, więc budowanie relacji dzieje się w sposób naturalny, a jednocześnie stosunkowo niewielkim kosztem. 
     
  3. Pracodawcy prześcigają się w organizacji coraz to bardziej atrakcyjnych wydarzeń na uczelniach, podczas których potencjalni kandydaci mogą dowiedzieć się trochę więcej o danej firmie. Mogą to być święta okolicznościowe, takie jak Dzień Sportu, Dzień Informatyka, Dzień Studenta, ale również eventy organizowane z inicjatywy i pomysłu pracodawcy – im ciekawsza forma, tym na dłużej zostanie zapamiętana. Niech to będzie dzień, w którym studenci zakochają się w naszej firmie. No i oczywiście zostawią do siebie namiary, żebyśmy mogli im dać znać, gdy bę...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "HR Business Partner"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy