Ewolucja formuły i historyczne korzenie inicjatywy
Aby w pełni zrozumieć fenomen konkursu „Najlepszy Projekt”, należy cofnąć się do roku 2010. Wówczas w strukturach BSH zrodziła się idea stworzenia mechanizmu, który nie tylko stymulowałby innowacyjność, ale przede wszystkim systemowo budował kulturę rozwiązywania problemów u samego źródła – czyli wśród pracowników bezpośrednio produkcyjnych. Intencją organizatorów było oddanie głosu i sprawczości tym, którzy o procesach produkcyjnych wiedzą najwięcej, bo realizują je każdego dnia. Chodziło o to, aby w sposób szczególny docenić osoby, które wykazują się proaktywnością, angażując się często w skomplikowane projekty redukcji strat oraz optymalizacji operacji na halach produkcyjnych. Jednocześnie konkurs miał stanowić silny, długofalowy bodziec motywujący do ciągłego poszukiwania obszarów do usprawnień.
Założenia naszej inicjatywy od początku były proste. Konkurs miał stworzyć przestrzeń, w której pracownicy mogą nie tylko zgłaszać problemy, ale przede wszystkim proponować i wdrażać ich skuteczne rozwiązania. Dzięki takiemu podejściu wszyscy pracownicy współtworzą kulturę ciągłego doskonalenia – mówi Joanna Rojewska, Head of Operational Technic Poland, która z konkursem związana jest od samego początku.
Przez półtorej dekady formuła konkursu przeszła głęboką metamorfozę, odzwierciedlając rozwój firmy BSH oraz zmieniające się trendy w zarządzaniu operacyjnym i zasobami ludzkimi. W pierwszych edycjach uwaga była skupiona niemal wyłącznie na usprawnieniach technicznych i procesowych w bezpośrednim otoczeniu linii produkcyjnych. Z czasem jednak dostrzeżono, że filozofia Lean i potrzeba ciągłego doskonalenia (CIP – Continuous Improvement Process) nie mogą ograniczać się wyłącznie do murów fabrycznych. W odpowiedzi na te potrzeby struktura...