Dołącz do czytelników
Brak wyników

Strefa Inspiracji

24 maja 2019

NR 10 (Maj 2019)

„Od zera do bohatera”, czyli jak zaistnieć w sieci. Budowanie marki osobistej w mediach społecznościowych na przykładzie portalu LinkedIn

363

Pozytywny wizerunek w sieci, wykreowana marka osobista – czy w ogóle są potrzebne do funkcjonowania w świecie biznesu? Być może nie są niezbędne, ale z drugiej strony korzystne postrzeganie przez biznes ma bardzo duży wpływ na nasz rozwój osobisty, powoduje zwiększenie atrakcyjności na rynku pracy, pozwala na nawiązanie, nawet tych wydających się niemożliwymi do nawiązania, relacji biznesowych.

Jeszcze dwa lata temu nie posiadałem profilu na portalu LinkedIn, byłem mało znanym HR Managerem ze Szczecina. Chęć dalszego rozwoju osobistego i zawodowego spowodowała, że postanowiłem poszukać nowych wyzwań w świecie HR. Pamiętam, że wysyłałem kilka CV dziennie, by znaleźć odpowiadającą moim oczekiwaniom pracę, brałem udział w rozmowach z różnymi pracodawcami. W tym czasie koleżanka namówiła mnie na założenie profilu na portalu LinkedIn. Początkowo byłem sceptyczny. Jednak argumenty, że portal daje o wiele szersze możliwości niż ogłoszenie, że mogę bezpośrednio porozmawiać z potencjalnym pracodawcą oraz że znajdę tam z pewnością pracę marzeń – przekonały mnie. Założyłem profil, zaprosiłem znajomych i zacząłem się przyglądać temu, co się na portalu dzieje. Zaciekawiły mnie różnorodność i dynamika pojawiających się informacji. Jednak to, co szczególnie zwróciło moją uwagę, to poszukiwanie wsparcia przez wielu członków portalu. Wtedy przyszedł mi do głowy pomysł, by założyć Pogotowie HR – darmowe wsparcie dla poszukujących pracy.

 Nie spodziewałem się wielkiego odzewu, tym bardziej że moja sieć liczyła wtedy około 30 osób. Zaskoczyłem się bardzo pozytywnie, gdyż w pierwszych dniach funkcjonowania Pogotowia HR otrzymałem około 20 wiadomości. Z dnia na dzień liczba zainteresowanych wsparciem rosła. Liczba CV do korekty stale się powiększała, a mój dzień nie chciał się wydłużyć. Już wtedy przyjąłem zasadę, że odpowiadam i staram się pomóc każdemu. Poprawa i weryfikacja CV, rozmowy przygotowujące do rekrutacji czy polecenia kandydatów na moim profilu stały się częścią mojego dnia i nie ukrywam, sprawiało mi wielką frajdę, że ludzie piszą i chcą, abym im pomagał. Inicjatywę założyłem z myślą, że potrwa około miesiąca. Stało się inaczej – trwa już prawie dwa lata. Otwartość na pomaganie innym sprawiła, że po uruchomieniu Pogotowia HR w zaledwie kilka tygodni moja sieć urosła do 1000 osób. Obecnie może nie jest największa na portalu, ale mogę powiedzieć, że w ciągu dwóch lat nawiązałem wiele ciekawych relacji biznesowych, a nawet przyjacielskich. Pamiętam, jak na początku ludzie sceptycznie podchodzili do inicjatywy, pytając dlaczego pomagam za darmo. Niektórzy mówili, że pewnie jest jakiś haczyk. Mimo takich pytań i komentarzy nie poddałem się i działam nadal, bo bezinteresowne pomaganie to jedna z moich pasji. 

Często otrzymuję pytania, jakie są korzyści wynikające z zaangażowania w taką inicjatywę. Jest ich sporo, jeśli jednak ktoś będzie oczekiwał natychmiastowego zwrotu z włożonej pracy, to muszę napisać, że nie tak to funkcjonuje. Przede wszystkim trzeba być cierpliwym. Konsekwencja i wysoka jakość prowadzonych działań przyniosą rezultaty. Jakie?

  • W moim przypadku to cenne kontakty z kandydatami, których mogę zarówno zatrudnić w prowadzonych rekrutacjach, bez ponoszenia kosztów, jak i polecić innym.
  • Kolejna korzyść to rozpoznawalność wizerunku już w świecie nie tylko HR, lecz także biznesu, a co za tym idzie – zaproszenia na konferencje w roli prelegenta, propozycje napisania artykułów do kilku czasopism czy przygotowanie i prowadzenie szkoleń z obszaru HR.
  • Są też inne pozytywne aspekty wynikające z faktu, że prowadzę Pogotowie HR: 100% zamkniętych rekrutacji w ciągu zaledwie kilku dni często dzięki kandydatom z LinkedIn, możliwość wymiany doświadczeń, dzielenia się wiedzą i materiałami z różnymi specjalistami, bardzo duża responsywność na jakiekolwiek inicjatywy publikowane na profilu, np. badania ankietowe, posty polecające kandydatów, publikacje ogłoszeń o pracę.
  • Nie należy też zapominać o satysfakcji, jaką daje fakt znalezienia przez kandydatów pracy. Ich radość i wdzięczność są bezcenne.

     
Ryc. 1. Komunikat, który opublikowałem na swoim profilu (informacja nadal się na nim znajduje)
Źródło: profil prywatny LinkedIn


 Ważna też jest pozytywna opinia w sieci – to ona stanowi czynnik sprawczy wszystkich wyżej wymienionych pozytywów płynących z pomocy innym. Niedawno jedna z kandydatek, z którą współpracuję, napisała do mnie: „Panie Arturze, wiadomości o profesjonalistach, którzy mają na tyle jeszcze zasobów i dobrej woli, by pomóc innym, rozchodzą się po sieci. Poleciłam Pana nie tylko jako specjalistę, ale i człowieka z wartościami mojej serdecznej koleżance”. Parę tygodni temu rozmawiałem z pierwszą osobą, która do mnie napisała w ramach Pogotowia HR. Agnieszka wtedy poszukiwała pracy, a obecnie zajmuje się tym, co lubi. Jej wypowiedź dotyczącą naszej współpracy cytuję poniżej:

Artur był dla mnie ogromnym wsparciem w okresie zmiany. W maju 2017 r. odpowiedziałam na post Artura zamieszczony na LinkedIn, informujący o powstaniu Pogotowia HR. Szukałam wtedy pracy i pomyślałam, że warto spróbować. Podchodziłam trochę nieufnie do całej inicjatywy i zadawałam Arturowi mnóstwo pytań związanych z funkcjonowaniem Pogotowia. Spotkałam się z ogromną cierpliwością i profesjonalizmem Artura. W pierwszych krokach Artur przeprowadził ze mną wywiad na temat tego, gdzie widzę się w przyszłości, poprawił moje CV oraz zamieścił ogłoszenie o mojej kandydaturze na LinkedIn.
Cierpliwie wspierał dobrym słowem. W okresie szukania pracy zdarzają się chwile zwątpienia. Wtedy zawsze mogłam liczyć na Artura, który wspierał mnie do momentu znalezienia pracy. Bardzo sobie cenię naszą znajomość. Jestem bardzo wdzięczna losowi, że postawił na mojej drodze tak dobrego człowieka, jakim jest Artur.

 

Jakie działania należy podejmować, by otrzymywać pozytywne opinie na portalu?

  • Przede wszystkim jest to pomoc innym użytkownikom w sieci. Nie musi być to pomoc zmaterializowana pod postacią konkretnych działań, czasem wystarczy wsparcie słowne. Bezinteresowność jest zawsze wysoko oceniana, gdyż skutkuje nawiązaniem głębszej relacji.
  • Inną formą działania propagującą nasz wizerunek są wszelkiego rodzaju publikacje, darmowe poradniki tekstowe lub filmowe, webinary, relacje z konferencji.
  • Warto również polecać i udostępniać posty innych użytkowników – to zawsze zwiększa nasze zasięgi na portalu, a z drugiej strony jest formą, często nieświadomej, pomocy.
  • Nie należy zapominać o pozytywnych, doceniających pracę innych komentarzach pod artykułami, wpisami użytkowników, braniu udziału w dyskusjach.
  • Ważne, by być zauważonym. Można wprowadzić swój symbol rozpoznawczy. Użytkownicy LinkedIn doskonale wiedzą, że mój post rozpoczynający się od słów „UWAGA KRAKÓW” będzie poleceniem kandydata szukającego zatrudnienia w Krakowie. Proste zestawienie słów w moim przypadku spowodowało, że jestem dzięki niemu kojarzony z kimś, kto pomaga w znalezieniu pracy.
  • Podkreślić też trzeba, że budowanie własnego wizerunku nie może być nachalne. Częste autospamowanie swojego profilu różnymi wpisami oznacza najczęściej spamowanie profili powiązanych z nami użytkowników. Ostatnie nie przyczyni się z pewnością do zbudowania pozytywnego wizerunku.


Pogotowie HR posiada Księgę Referencyjną, gdzie osoby, które uzyskały pomoc, mogą zostawić swoją opinię na temat współpracy ze mną.

Czy pozyskanie referencji, jak te zacytowane wyżej, było proste? Oczywiście, że nie. Na dobrą opinię trzeba sobie zapracować. Na samym początku działalności Pogotowia HR takich opinii nie było, nie było też Księgi Referencyjnej. Powstała ona na prośbę zadowolonych ze wspólpracy kandydatów, którzy chcieli podziękować za wsparcie. Po utworzeniu księgi komentarze pojawiały się w większości z dobrowolnej inicjatywy kandydatów. Zdarza się czasami, że sam też proszę o takie referencje i nigdy nie spotkałem się z odmową; wręcz przeciwnie, osoby, którym pomogłem, chętnie zostawiają ślad w postaci wpisów. Moja recepta na pozytywną ocenę w sieci, a tym samym na otrzymanie pozytywnych referencji, jest prosta i zawiera się w kilku punktach-wytycznych:

  • Zrobiłeś(-aś) coś dobrego, nie bój się poprosić o referencje. Osoba, która doświadczyła czegoś pozytywnego z Twojej strony, z łatwością Ci się odwdzięczy.
  • Nie wysyłaj gotowych (systemowych) wiadomości zapraszających do wystawienia referencji. Napisz wiadomość prywatną, to zostanie zdecydowanie lepiej odebrane.
  • Przypomnij, za jakie działania prosisz o wystawienie referencji – nie każdy musi o wszystkim pamiętać, szczególnie jeśli współpraca miała miejsce dawno.
  • Jeżeli zwracasz się z prośbą o referencje, zawsze pisz, w jakim celu są one Ci potrzebne i gdzie je wykorzystasz.
  • Bądź życzliwy(-a), nie nalegaj, nie przyspieszaj, nie narzucaj tego, co ma być napisane w referenacjach.
  • Szanuj decyzję tych, którzy odmówią Ci udzielenia referencji, nie zrywaj z nimi kontaktu.
  • Podziękuj za wystawione referencje bez względu na to, czy ich treść jest zgodna z Twoimi oczekiwaniami, czy nie.
     

Opinia 1.
Chciałam Panu serdecznie podziękować za pomoc, wszelkie rady i wskazówki zarówno przy tworzeniu CV, jak i przy każdym moim procesie rekrutacyjnym. Dodatkowo dziękuję za wiarę oraz szczere zainteresowanie. Polecam gorąco współpracę z Panem Arturem. Pozdrawiam ciepło i życzę dalszych sukcesów.

Opinia 2.
Pragnę podziękować Panu Arturowi i podzielić się swoim uznaniem dla jego działań. Zwracając się z prośbą nawiązania kontaktu, spotkałam się z szybką odpowiedzią, chęcią wsparcia i pomocy. Przychylność Pana Artura i zainteresowanie były dla mnie wówczas iskrą nadziei, dodającą siły do aktywności, wytrwałości i cierpliwości w poszukiwaniu pracy. Dziękuję i życzę wszystkiego najlepszego, bo to, co Pan robi, jest naprawdę czymś Wielkim.

Opinia 3.
Dziękuję Panu uprzejmie za wszelkie wskazówki techniczne dotyczące samego CV, ale przede wszytkim te merytoryczne, dzięki którym w końcu rozmowy zakończyly się sukcesem, a ich przygotowanie i uczęszczanie na nie kosztowały zdecydowanie mniej stresu! Polecam gorąco wszystkim! Dyspozycyjność, jakby doba trwała co najmniej 36 h.

Ryc. 2. Kilka wpisów z Księgi Referencyjnej Pogotowia HR
Źródło: profil prywatny LinkedIn

Pozytywne relacje zdecydowanie wpłynęły na mój wizerunek w sieci. Dlaczego są one kluczowe w jego budowaniu?

Pozytywne relacje, zbudowane także dzięki działalności prowadzonej przeze mnie w ramach Pogotowia HR, były i są jednym z kluczowych elementów, który wpłynął na to, że jestem rozpoznawany już nie tylko w sieci. O wpływie relacji na budowanie marki osobistej w mediach społecznościowych mówi Karolina Kilar1 – psycholog, z którą współpracuję:

„Jak cię widzą, tak cię piszą”. To popularne powiedzenie idealnie obrazuje ogólną tendecję do powierzchownej oceny innych osób na podstawie ich wyglądu czy zachowania. Wyciąganie wniosków i przypisywanie określonych cech bazujących na powierzchownej ocenie konkretnej osoby, to nic innego jak słynny efekt halo2. Niniejsze pojęcie wprowadzone zostało już w 1920 r. przez amerykańskiego psychologa Edwarda Thorndike’a i pomimo upływu czasu jest wciąż aktualne. Oceniamy w zasadzie wszystko, co dzieje się wokół nas, a interakcje społeczne nie stanowią wyjątku. Zdolności komunikacyjne i nawiązywanie relacji są zatem podlegającym obserwacji i ocenie innych elementem naszego wizerunku. Tak więc kontakty społeczne bezpośrednio i znacząco wpływają na percepcję naszej osoby, czyli odgrywają kluczową rolę w budowaniu naszego wizerunku. Dzieje się tak nie tylko w rzeczywistości, ale również w świecie wirtualnym. Z uwagi na postępującą cyfryzację media społecznościowe stają się jednym z najłatwiej dostępnych i najskuteczniejszych „narzędzi” do budowania naszego wizerunku. Kształtowanie konstruktywnych relacji z innymi wpływa zatem na nasz wizerunek również w sieci. Jak to się dzieje? Percepcja społeczna osób mających pozytywne relacje jest bardzo korzystna. Jeśli mamy szeroką sieć kontaktów i te relacje są pozytywne, jesteśmy najczęściej postrzegani jako osoby towarzyskie, miłe i bezproblemowe. Dla innych oznacza to, że jesteśmy pozytywnie nastawieni i otwarci na nowe znajomości. Jeśli obserwujemy, że dana osoba konstruktywnie komunikuje się z innymi, przypisujemy jej więcej pozytywnych cech. Odbiorca takiego przekazu ma ponadto większą śmiałość do zainicjowania kontaktu, gdyż postrzega tę osobę jako komunikatywną. Co więcej, jeśli sieć relacji jest coraz większa, dodatkowo wzmacnia to nasz pozytywny odbiór, wzbudzając, kluczowe według mnie w budowaniu marki osobistej, zaufanie i autentyczność.

Trzeba pamętać, że zbudowanie relacji to jedno, a jej utrzymanie na odpowiednim poziomie, to zupełnie odrębna kwestia. Nigdy nie należy zakładać, że zbudowana relacja przyniesie taki sam efekt, nawet przy realizacji takiego samego projektu w przyszłości, jeśli nie będzie podtrzymywana. Nasuwa się zatem wniosek, że relacje w sieci trzeba pielęgnować. Jak to robić?

  1. Tak jak już wcześniej wspomniałem, brać udział w dyskusjach na profilach użytkowników, udostępniać i polecać ich posty oraz artykuły.
  2. Najbardziej jednak preferowanym przeze mnie działaniem jest kontakt poprzez wiadomość prywatną. Przesłanie zapytania „Co u Pana/Pani/Ciebie słychać?” skutkuje naprawdę nieoczekiwanie pozytywnym zaskoczeniem. Przykładów takiego zaskoczenia użytkowników mojej sieci w odpowiedzi na moją wiadomość w ostatnich tygodniach miałem kilka. Z paroma osobami udało się ponownie nawiązać ciekawą współpracę przy projektach z obszaru HR, u innych była konieczna pomoc przy szukaniu pracy. 

Zdarza się także, że to użytkownik pisze pierwszy do nas, wtedy bez względu na to, czego dotyczy wiadomość, należy udzielić odpowiedzi. Ignorancja jest niewskazana w kontaktach w sieci. Zasadą, którą polecam stosować każdemu użytkownikowi portalu LinkedIn (oraz innych portali społecznościowych), jest cykliczne sprawdzanie skrzynki odbiorczej w celu udzielenia odpowiedzi nadawcom wiadomości. Poziom odpowiadalności na otrzymane wiadomości w moim przypadku wynosi 100%, ponieważ jakość relacji ma dla mnie ogromne znaczenie. Jaki jest Twój poziom odpowiadalności na otrzymane wiadomości? Im niższy będzie ten wskaźnik, tym wizerunek w sieci może mieć coraz niższą wartość, mimo że Twoja aktywność na profilu będzie duża.

Wiele osób pyta mnie, czy powinno się przyjmować do grona znajomych każdego. Uważam, że powinno się dbać o jakość i higienę kontaktów w swojej sieci. Choć wiadome jest, że nie każdy kontakt będzie aktywny albo aktywny w danym momencie. Niejednokrotnie przekonałem się, że nawet ci nieaktywni w danej chwili użytkownicy w przyszłości mogą okazać się badzo cenni, chociażby w badaniach ankietowych, gdzie by wynik był wiarygodny, potrzebna jest duża próba respondentów (dzięki szerokiej liście użytkowników osiągnąłem w badaniu ankietowym liczbę respondentów o 100% wyższą niż zakładałem).

Najważniejsza i wysoko punktowana przy budowaniu oraz podtrzymywaniu relacji jest rzetelność. Regularne odpisywanie na wiadomości, polecanie i udostępnianie postów, komentowanie wpisów użytkowników, publikowanie treści, czyli pozostawanie w stałym kontakcie z siecią, może wydawać się jednak poważnym wyzwaniem. Na swoim przykładzie mogę śmiało napisać, że jest to możliwe. Mimo dużej liczby obowiązków służbowych zawsze znajduję czas na wsparcie w ramach Pogotowia HR. Nie zdarzyło się mi wysłać wiadomości typu „nie mam czasu, nie pomogę”. Co najwyżej proszę o cierpliwość w oczekiwaniu na pomoc ze względu na dużą liczbę oczekujących czy wyjazd. Świadomie planuję czas, w którym pomagam potrzebującym – czasem są to godziny popołudniowe czy wieczorne, czasem wolne chwile w ciągu dnia. Inne działania budujące wizerunek podejmuję na tyle, na ile wiem, że dotrzymam wskazanych terminów, np. pisanie artykułów, prowadzenie szkoleń. Na bieżąco śledzę, co dzieje się na LinkedIn, i uczestniczę w „życiu portalu”. Mimo tego mam też czas na życie prywatne, którego nie zaburza ani praca, ani działalność Pogotowia HR, ani bycie użytkownikiem portali społecznościowych. 

Savoir-vivre w kontaktach internetowych to część składowa Twojego wizerunku w sieci

Mówiąc o savoir-vivrze, mamy zazwyczaj na myśli ogładę, dobre maniery, konwenans towarzyski, znajomość obowiązujących zwyczajów, form towarzyskich i reguł grzeczności obowiązujących w danej grupie3. Savoir-vivre nie dotyczy jednak tylko zachowania przy stole czy podczas spotkania biznesowego, jest bardzo ważny także w kontaktach w świecie wirtualnym. Budując markę osobistą, nie należy o nim zapominać. Niżej przedstawiam kilka kluczowych zachowań-działań, które mają wpływ na postrzeganie nas przez innych w sieci. Zamieszczona tabela jest też swego rodzaju „sprawdzianem” tego, co już robisz i nad czym jeszcze musisz popracować. Im więcej odpowiedzi typu „tak”, tym Twój si...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy