Optymalizacja procesów HR od rekrutacji po wypłatę: gdzie tracisz czas, którego nie masz

Aktualności Materiały partnera

Większość działów HR nie ma jednego, dużego problemu. Ma dziesiątki małych, rozsianych po całym procesie – od momentu zatrudnienia pracownika aż do przelewu wynagrodzenia.

REKLAMA

Dane o premii przechodzą trzy rundy zatwierdzeń i trafiają do systemu płacowego dzień po zamknięciu listy. Albo w formacie, którego system nie obsługuje. Wniosek urlopowy jest zatwierdzony, ale nie trafia do ewidencji czasu pracy. Błąd wychodzi przy weryfikacji kilka dni później. Pracownik jest zgłoszony do prywatnej opieki medycznej, ale informacja nie dociera do systemu płacowego. Składka nie jest potrącana przez dwa miesiące. Potrącenie poza cyklem oznacza dodatkową pracę i rozmowę, której nikt nie chce przeprowadzać.

Z osobna każda z tych sytuacji wygląda jak drobiazg. Razem urastają do problemu, który co miesiąc pochłania czas, którego nikt nie zaplanował.

Realna optymalizacja wymaga najpierw rzetelnego zmapowania procesów HR oraz zidentyfikowania, gdzie naprawdę ucieka czas i gdzie nawarstwiają się błędy. Dopiero na tej podstawie można zdecydować, co zautomatyzować, co ujednolicić, a co przekazać wyspecjalizowanemu partnerowi.

Dane w kilku systemach, zero spójności – czyli skąd biorą się opóźnienia i błędy

Organizacje, które rosły organicznie, często powtarzają ten sam wzorzec: każdy nowy obszar HR przynosił ze sobą nowe narzędzie. Rekrutacja w jednym systemie, onboarding w arkuszu lub mailach, ewidencja czasu pracy w oddzielnej aplikacji, kadry i płace w jeszcze innym oprogramowaniu. W momencie wdrożenia każde z tych rozwiązań odpowiadało konkretnej potrzebie. Problem pojawia się wtedy, gdy organizacja rośnie i dane muszą zacząć przepływać między nimi, a systemy dobierane osobno rzadko są na to gotowe.

Specjaliści HR zamykają listę płac w oknie tygodnia, czasem kilku dni. W tym czasie zbierają informacje od menedżerów, pracowników i działu finansowego – każdego w innym formacie i w innym tempie. To naturalna konsekwencja rozproszonych danych i braku zautomatyzowanego przepływu informacji między obszarami HR i płacami.

Mapa problemu: co naprawdę dzieje się między zatrudnieniem a pierwszą wypłatą

Żeby ocenić skalę, warto prześledzić rzeczywisty przepływ danych: od momentu, gdy nowy pracownik podpisuje umowę, do chwili, gdy dostaje przelew. W tym procesie pojawia się kilkanaście punktów, w których informacja musi przejść z jednego miejsca do drugiego. Każde ręczne przekazanie generuje ryzyko błędu lub opóźnienia.

Czas pracy: najbardziej dotkliwy punkt całego procesu

Ewidencja czasu pracy to obszar, który sprawia wrażenie prostego, dopóki nie zaczną pojawiać się wyjątki. A wyjątki pojawiają się zawsze. Nadgodziny zgłoszone po terminie. Wyjście prywatne, które pracownik chciał odpracować, ale nie złożył wniosku. Zmiana zatwierdzona przez menedżera, który jest już na urlopie i nikt nie wie, czy delegował uprawnienia.

Przy ręcznym rejestrowaniu każda z tych sytuacji wymaga osobnej interwencji i weryfikacji. Przy kilkudziesięciu pracownikach to dziesiątki takich przypadków miesięcznie i tyle samo godzin pracy, której nie widać w żadnym raporcie.

Premie, urlopy i benefity: trzy obszary, gdzie błędy bolą podwójnie

Błędy w premiach są szczególnie kosztowne, bo nie dotyczą tylko liczb. Premia naliczona zbyt nisko podważa zaufanie pracownika. Premia naliczona zbyt wysoko wymaga korekty, formalnej procedury odzyskania nadpłaty i rozmowy, której nikt nie chce się podjąć. W obu przypadkach źródłem problemu jest najczęściej informacja, która dotarła za późno lub w formacie, którego system płacowy nie obsłużył.

Z urlopami mechanizm jest podobny, choć skutki są mniej widoczne. Wniosek nie zawsze w porę trafia do ewidencji czasu pracy. Urlop zostaje rozliczony po fakcie, w innym miesiącu rozliczeniowym lub – co gorsza – nie zostaje rozliczony w ogóle. Następstwem jest dodatkowy czas na ustalanie prawidłowego limitu urlopowego pracownika.

Benefity pracownicze to kolejny przykład punktu zapalnego. Błędy w tym obszarze potrafią być niewidoczne przez tygodnie. Pracownik zostaje zgłoszony do operatora, ale informacja nie trafia do systemu płacowego i składka nie jest potrącana. Albo odwrotnie: składka jest potrącana, ale pracownik nie jest aktywny w systemie operatora. Dowiaduje się o tym przy pierwszej wizycie. Odpowiedzialność spada na HR, choć problem zaczął się znacznie wcześniej – na etapie przepływu danych między systemami.

Co można zautomatyzować i co to zmienia w praktyce

Automatyzacja procesów HR nie polega na zastępowaniu ludzi oprogramowaniem. Polega na wyeliminowaniu ręcznych czynności tam, gdzie dane i tak muszą przejść z jednego miejsca do drugiego i gdzie człowiek pełni rolę „kuriera” między systemami, a nie specjalisty podejmującego decyzje. Zamiast pilnować terminów i przepisywać informacje, reguły i integracje wykonują tę pracę zawsze, w odpowiednim formacie i bez opóźnień.

Cyfrowy obieg wniosków i e-teczka

Cyfrowy obieg wniosków urlopowych, premiowych i dotyczących dodatków jest jednym z najprostszych i najszybciej zwracających się elementów automatyzacji. Wniosek złożony przez pracownika trafia automatycznie do zatwierdzenia przez przełożonego lub dział HR, po czym przekazywany jest do systemu płacowego w odpowiednim formacie i terminie. Bez ręcznej interwencji, bez ryzyka, że informacja zginie między skrzynkami mailowymi.

E-teczka pracownicza działa na tej samej zasadzie. Zamiast segregatorów i skanów wysyłanych mailem, dokumentacja jest przechowywana cyfrowo, z pełną historią zmian i dostępem dla uprawnionych osób. Dokumentacja jest kompletna, aktualna i dostępna dla uprawnionych osób w kilka sekund, bez przeszukiwania segregatorów ani pytania koleżanki z drugiego biurka.

Ujednolicenie wzorów dokumentów

Cyfryzacja obiegu dokumentów ujawnia też inny problem, który w wielu firmach pozostaje nierozwiązany: brak standaryzacji tam, gdzie dokumenty są generowane ręcznie.

Potwierdzenia zatrudnienia są wystawiane w różnych formatach przez różnych pracowników HR, zależnie od tego, kto akurat odebrał telefon. Problem nie leży w samej różnorodności wzorów, ale w tym, że dokumenty tworzone ad hoc często nie odpowiadają na rzeczywiste potrzeby odbiorcy: brakuje w nich danych, które bank lub urząd i tak zażąda, albo zawierają informacje w układzie, który wymaga poprawek. Dobrze zaprojektowany szablon, uwzględniający typowe zastosowania dokumentu, eliminuje większość tych sytuacji, zanim w ogóle się pojawią.

Miękki i twardy HR w jednym procesie: dlaczego integracja jest kluczowa

Rekrutacja, onboarding, zarządzanie rozwojem pracowników to obszary miękkiego HR, które generują dane. Przy odpowiedniej integracji te same dane powinny automatycznie zasilać procesy twardego HR: ewidencję, kadry i naliczanie płac. W praktyce jednak w wielu organizacjach oba światy są od siebie odcięte. Miękki HR pracuje w systemie HRM, twardy HR – w systemie kadrowo-płacowym, a między nimi funkcjonują arkusze kalkulacyjne i maile.

Gdy brakuje tego połączenia, każda zmiana w danych pracownika wymaga ręcznego przepisania do drugiego systemu: nowe stanowisko, zmiana wynagrodzenia, aktualizacja benefitów. To właśnie ten punkt jest źródłem największej liczby błędów i opóźnień w naliczaniu wynagrodzeń.

Integracja miękkiego i twardego HR w jednym procesie oznacza, że dane o pracowniku są wprowadzane raz i automatycznie wykorzystywane dalej: od momentu onboardingu aż po miesięczne zamknięcie płac. BPiON wypracował model, w którym integracja systemu HRM z enova365 tworzy jeden spójny przepływ danych dla całego cyklu życia pracownika.

BPiON: od mapowania procesu do wypłaty na czas

BPiON specjalizuje się w outsourcingu kadr, płac i księgowości w Polsce, regionie CEE i globalnie. Zakres zaangażowania obejmuje cały proces: od analizy i zaprojektowania przepływu danych, przez integrację systemów, aż po miesięczną obsługę kadrowo-płacową.

Współpraca zaczyna się od mapowania. BPiON wspólnie z organizacją przegląda obecny przepływ danych, identyfikuje miejsca, gdzie informacje się gubią lub powielają, i projektuje model, w którym dane o pracowniku przepływają automatycznie. W praktyce oznacza to:

  • naliczanie wynagrodzeń z uwzględnieniem premii, nadgodzin i zmian warunków zatrudnienia,
  • obsługę nieobecności i urlopów w cyfrowym obiegu zintegrowanym z systemem płacowym,
  • kalkulowanie premii na podstawie danych w ustrukturyzowanym formacie,
  • zgłaszanie pracowników do benefitów i obsługę składek, bez obciążania HR rolą pośrednika informacyjnego,
  • e-teczkę i ujednoliconą dokumentację pracowniczą dostępną cyfrowo,
  • potwierdzenia zatrudnienia generowane według jednego, spójnego szablonu.

BPiON przejmuje odpowiedzialność operacyjną za te procesy. Pracownik dostaje wynagrodzenie na czas, a dział HR nie spędza ostatnich dni miesiąca na manualnym uzgadnianiu danych przed zamknięciem listy płac.

Jak zacząć optymalizację procesów HR?

Punktem wyjścia jest audyt procesu: przegląd tego, jak dane o pracowniku przepływają między systemami od zatrudnienia do wypłaty. Warto zidentyfikować trzy do pięciu miejsc, gdzie najczęściej pojawiają się błędy lub opóźnienia. W większości organizacji pokrywa się to z ewidencją czasu pracy, rozliczeniem premii i obsługą nieobecności.

Kolejny krok to ocena, które z tych obszarów można zautomatyzować przy istniejących narzędziach, a które wymagają nowego rozwiązania lub wsparcia zewnętrznego partnera. Często okazuje się, że kilka zmian procesowych – zanim cokolwiek zostanie wdrożone technologicznie – przynosi już mierzalną poprawę.

Organizacje stojące przed decyzją o reorganizacji procesów kadrowo-płacowych lub szukające partnera, który weźmie odpowiedzialność za cały łańcuch od HR po płace, mogą skontaktować się z BPiON i umówić się na wstępną analizę procesu.

Przypisy

    BPiON