Dołącz do czytelników
Brak wyników

Kierunek rozwój

7 marca 2018

NR 2 (Styczeń 2018)

Lekcje z podwórkowego boiska
Jak wykorzystać elementy grywalizacji, by zwiększyć motywację pracowników do udziału w szkoleniach

0 64

Wyobraź sobie dwóch chłopców, którzy kopią piłkę na podwórku. Z racjonalnego punktu widzenia angażowanie się w taką aktywność nie ma sensu – biegając za piłką, zużywają energię i narażają się na kontuzje. Dlaczego zatem biegają? Przecież nie dla nagrody – za zwycięstwo w tym meczu nie przewidziano żadnych pucharów. A jednak zaangażowanie, które wkładają w grę, jest o wiele wyższe niż zaangażowanie Twoich pracowników w szkolenia. Czy da się przeszczepić do Twojej organizacji czynniki, które motywują dzieci do zabawy na podwórku?

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego ludzie chcą mieć frajdę z tego, co robią i jak grywalizacja może im to dać?
  • Jakie są główne błędy popełniane przy planowaniu szkoleń?
  • Jak sprawić, by dzięki grywalizacji szkolenia firmowe stały się atrakcją dla pracowników?

 

Zacznijmy od posłuchania, jak motywują się chłopcy. Kiedy zaczynają grę, jeden krzyczy do drugiego: „Ja jestem Ronaldo, a ty będziesz Messi!”. W tym momencie gra nie jest już tylko kopaniem piłki na boisku – staje się meczem o wysoką stawkę. Co się zmieniło? Chłopcy weszli do czegoś, co w grywalizacji określamy mianem magicznego kręgu. To przestrzeń, w której obowiązują zupełnie inne reguły niż w „prawdziwym świecie”.

Przestrzeń ta może być:

  • fizyczna – jak boisko do gry oddzielone od świata białymi liniami,
  • reprezentatywna – jak szachownica czy jakakolwiek inna plansza,
  • czysto mentalna – jeśli kiedykolwiek zdarzyło Ci się stać w korku i „ścigać się” z kierowcą na sąsiednim pasie, kto pierwszy dojedzie do świateł, wiesz o czym mówię. 

Problem z firmowymi szkoleniami polega na tym, że nikt nie dba o „przekroczenie granicy”. Zajęcia bardzo często odbywają się w tej samej przestrzeni, w której pracujemy. A nawet jeśli przeznaczamy na to osobną salę, nie ma „rytuału przejścia”. Jak on powinien wyglądać?

Fabuła

Lekcja angielskiego metodą Helen Doron. 

Dzieci siadają w kręgu, a nauczycielka wyciąga z pudełka pluszowego zwierzaka. Ten wypowiada magiczną formułkę i uczniowie „odlatują” (przynajmniej w swojej wyobraźni) do krainy, gdzie można mówić tylko po angielsku. Zajęcia kończą się także „powrotem”, którego symbolem jest schowanie pluszaka do pudełka, z którego wyszedł na początku. 

Bardzo ważnym elementem magicznego kręgu jest właśnie oddzielenie od realnego świata, które osiągamy za pomocą fabuły. A jeśli myślisz, że to działa tylko na dzieci, przypomnij sobie ostatni „wieczór z grami”, który zorganizowaliście ze znajomymi. Niezależnie od tego, czy graliście w Uno, brydża, Dixit” czy Monopoly, stół i plansza były magicznym kręgiem, który wszyscy rozumieli, w którym reguły różniły się od tych obowiązujących na zewnątrz, w którym mniej lub bardziej świadomie każde z Was przybierało jakąś rolę. I angażowało się o wiele bardziej.

Problem z firmowymi szkoleniami polega na tym, że nikt nie dba o „przekroczenie granicy”. Zajęcia bardzo często odbywają się w tej samej przestrzeni, w której pracujemy.

 

Jeśli zatem chcesz wzbudzić zaangażowanie swoich ludzi, pomyśl o stworzeniu magicznego kręgu z obowiązkowym rytuałem przejścia. Nie musi to być nic rozbudowanego, ale „zostawienie starej wersji siebie na zewnątrz” to obowiązkowy element tego procesu. Pomoże Ci w tym fabuła, która stawia przed uczestnikami epickie wyzwan...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "HR Business Partner"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy