Wiele organizacji postrzega dziś temat równości wynagrodzeń przede wszystkim jako nowy obowiązek prawny i wynikający z ustawy obowiązek raportowy. Tymczasem raportowanie jest jedynie końcowym etapem procesu. Znacznie większym wyzwaniem jest przygotowanie organizacji do udzielenia odpowiedzi na pytania o to, dlaczego pracownicy zarabiają tyle, ile zarabiają, oraz jakie obiektywne kryteria stoją za decyzjami płacowymi. To wymaga uporządkowania struktury stanowisk, poprawy jakości danych HR i przygotowania menedżerów do prowadzenia rozmów o wynagrodzeniach. W praktyce konieczność spełnienia wymogów dyrektywy staje się impulsem do transformacji sposobu zarządzania wynagrodzeniami, a wraz z nią zmienia się rola HR.
REKLAMA
HR przestaje być administratorem wynagrodzeń
Przez lata w wielu organizacjach polityka wynagrodzeń rozwijała się organicznie. Powstawały nowe stanowiska, zmieniały się zakresy obowiązków, pojawiały się indywidualne wyjątki i historyczne decyzje płacowe. Dopóki wynagrodzenia pozostawały w dużej mierze niejawne, wiele z tych niespójności pozostawało niewidocznych.
Nowe przepisy zmieniają sytuację. Pracownicy uzyskają większy dostęp do informacji dotyczących zasad wynagradzania, a organizacje będą zobowiązane do wykazania, że różnice płacowe wynikają z obiektywnych i neutralnych płciowo kryteriów. Będzie to wymagało od HR przejścia z roli administratora systemu wynagrodzeń do roli jego aktywnego architekta. Kluczowe stanie się zbudowanie przejrzystych zasad wynagradzania, które można uzasadnić zarówno przed pracownikiem, jak i organami kontrolnymi.
Wyzwanie 1. Uporządkowanie struktury stanowisk
Pierwszym wyzwaniem, z którym zetknie się wiele organizacji, będzie odpowiedź na pozornie proste pytanie: które stanowiska wykonują pracę o tej samej wartości?
W wielu firmach istnieją dziesiątki, a czasem setki stanowisk o podobnym zakresie obowiązków, lecz różnych nazwach, poziomach wynagrodzeń i ścieżkach rozwoju. Bez uporządkowanej architektury s...