Nie spotkałam jeszcze właściciela firmy, który powiedziałby mi: „Chcę, żeby moi ludzie bali się podejmować decyzje. Chcę, żeby z każdym problemem przychodzili do mnie. Chcę, żeby ukrywali błędy i mówili mi tylko to, co chcę usłyszeć”.
Wręcz przeciwnie. Właściciele firm i członkowie zarządów mówią, że chcieliby pracować z odpowiedzialnymi menedżerami, którzy samodzielnie rozwiązują problemy i otwarcie rozmawiają o ryzyku, zanim stanie się ono realnym zagrożeniem dla biznesu.
A mimo to w wielu firmach dzieje się dokładnie odwrotnie. Menedżerowie przestają podejmować decyzje bez konsultacji z przełożonym. Na spotkaniach zapada cisza, a najważniejsze rozmowy przenoszą się na korytarz albo do kuchni.
REKLAMA
Problemy trafiają na biurko właściciela dopiero wtedy, kiedy są już naprawdę poważne.
Właściciel nadal chce wiedzieć o wszystkim i osobiście podejmować najważniejsze decyzje. Zespół coraz dłużej czeka na jego akceptację. Naturalną reakcją wielu szefów jest jeszcze większe zaangażowanie w bieżące zarządzanie – przejmują kontrolę, wskazują rozwiązania. Krótkoterminowo daje im to poczucie kontroli. W dłuższej perspektywie osłabiają samodzielność zespołu.
W ciągu ostatnich lat obserwowałam ten mechanizm w firmach z różnych branż. Za każdym razem szefowie tłumaczyli, że byli zmuszeni do takiego zarządzania, ponieważ chcieli szybciej rozwiązać problem albo ochronić firmę przed ryzykiem. To właśnie dlatego te zachowania są tak niebezpieczne, bardzo łatwo pomylić skuteczne zarządzanie z nawykami, które stopniowo odbierają ludziom odpowiedzialność, odwagę i zaangażowanie. Najtrudniejsze jest to, że większość tych decyzji wydaje się słuszna. Dopiero po czasie okazuje się, ile kosztowały całą organizację.
To nie jest wyłącznie problem kultury organizacyjnej, to również problem wyniku finansowego. Raport Gallupa pokazuje, że w 2024 r. globalne zaangażowanie pracowników spadło do 21%, najniższego poziomu od czasów pandemii, co przekłada się na stratę 438 mld dolarów w globalnej produktywności. Kiedy liderzy odbierają ludziom samodzielność, płacą za to nie tylko atmosferą w zespole, ale realnymi pieniędzmi....