Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Strategia i rozwój

6 października 2020

Zmiany na rynku pracy to czas dla nowych liderów

26

O zmianach na rynku pracy, ekonomii współdzielenia, pracy hybrydowej oraz micie drogiej rekrutacji zewnętrznej rozmawiamy z Przemkiem Kadulą – założycielem i dyrektorem zarządzającym Talent Place, pierwszej w Polsce agencji crowdstaffingowej.

Pandemia, kryzys gospodarczy, wzrost bezrobocia, a co za tym idzie spadek nowo powstających miejsc pracy. Do tego silna konkurencja – międzynarodowe agencje i wyspecjalizowane firmy rekrutacyjne, wewnętrzne zespoły HR, które również walczą o swoją pozycję. To chyba dość kiepski moment dla innowacyjnej firmy rekrutacyjnej, która oferuje nowy, a co za tym idzie, mało znany model współpracy?

POLECAMY

Każdy kryzys jest ciężki dla biznesu. Przychody spadają, a stałe koszty nie znikają. Wierzę jednak, że jest to również szansa dla wielu przedsiębiorstw na naruszenie status quo i zajęcie wyższych pozycji na rynku. Jednym z kluczowych elementów, które mogą pomóc rozwijać się firmom w czasach kryzysu, jest optymalizacja procesów HR. Od początku istnienia Talent Place staramy się obalać mity rekrutacyjne i zachęcać firmy do zmiany podejścia do współpracy z zewnętrznymi agencjami. Głęboko wierzymy, że outsourcing rekrutacji ma sens, o ile działa w odpowiedni sposób i dostarcza klientom wysokiej jakości kandydatów za rozsądną cenę. Od czterech lat działamy w innowacyjnym modelu crowdstaffingu, który odróżnia nas od tradycyjnych agencji rekrutacyjnych. W tym czasie udało nam się pracować z sukcesem dla znanych globalnych marek, takich jak ABB, Microsoft, Shell czy Credit Agricole. Na początku września tego roku, właśnie dzięki opiniom naszych klientów, zostaliśmy wybrani najlepszą firmą rekrutacyjną na świecie według amerykańskiego serwisu Clutch, który dla branży B2B jest jak TripAdvisor dla branży restauracyjnej. Wyprzedziliśmy w rankingu firmy z takich krajów jak USA, Kanada, Wielka Brytania, Rosja, czy Ukraina. To jeszcze bardziej utwierdziło nas w przekonaniu, że warto iść pod prąd i zmieniać rynek według tego, w co wierzymy.

Wspomniałeś o mitach rekrutacyjnych. Możesz dać jakiś przykład i opowiedzieć, jak staracie się z nim uporać?

Wiele firm uważa, że koszty outsourcingu rekrutacji są bardzo wysokie. Wynika to w dużej mierze z modelu, w jakim pracuje większość tradycyjnych agencji, popularnie nazywanego success fee. W tłumaczeniu dosłownym „wynagrodzenie za sukces” polega na opłacie za projekt rekrutacyjny dopiero, gdy dojdzie do zatrudnienia. To taka furtka bezpieczeństwa. Płacisz tylko za wyniki prac agencji lub nie płacisz nic, jeśli usługi nie dały zakładanego rezultatu. Taki model pozornie wydaje się bardzo korzystny dla firm, ale to właśnie on jest przyczyną wysokich kosztów zewnętrznej rekrutacji. Tradycyjne agencje realizują większość projektów niejako „na kredyt”, nie mając 100% pewności, że otrzymają za nie wynagrodzenie. Dlatego podwyższając koszty prowizji za zatrudnienie, niejako zabezpieczają swoje budżety i finansują porażki rekrutacyjne. Często również podsyłają dużą liczbę kandydatów teoretycznie spełniających warunki, ale nie pasujących do organizacji. Tylko po to, aby zwiększyć szansę zrealizowania projektu. Kosztem klienta i kandydata, którzy tracą czas na rozmowy, aby finalnie rozminąć się w kwestiach istotnych dla obu stron, takich jak możliwość pracy zdalnej, dyspozycyjność czy dopasowanie do kultury firmowej. Gorszym jednak zjawiskiem, które odbija się na reputacji całej branży, jest porzucanie swoich klientów w trakcie procesu, gdy spadają szansę na zrealizowanie zatrudnienia. Ja osobiście nie zgadzam się z takim podejściem, dlatego stawiam w firmie na przejrzysty proces współpracy i zaangażowanie na każdy etapie. Przed podpisaniem umowy wykonujemy dla klienta bezpłatnie studium wykonalności projektu i przewidujemy szansę jego realizacji przy założonych kryteriach. Stawiamy na jakość, a nie ilość. Dajemy na wyłączność rekomendację trzech najlepszych kandydatów na jedno stanowisko. Dzięki temu klient oszczędza nerwy i czas na przeglądanie dziesiątek niedopasowanych CV i rozmów z osobami, które nie pasują do ich firmy. To pozwala nam znacząco zmniejszyć czas i koszty rekrutacji. Mamy obecnie skuteczność na poziomie 95%, więc z pewnością nie musimy finansować swoich porażek i odbijać ich na innych klientach.
W Talent Place oferujemy współpracę abonamentową, gdzie przy stałej niskiej miesięcznej stawce, nasi klienci otrzymują możliwość skorzystania z usług naszej społeczności ponad 100 rekruterów, w dowolnym czasie i z góry wiedzą, ile zapłacą za daną usługę. Działamy również w modelu projektowym, w którym klient płaci prowizję na dwóch etapach procesu. Za wartościową rekomendację i w momencie zatrudnienia. W ten sposób dajemy elastyczna ofertę, która oszczędza budżet klienta. Mitem jest zatem opinia, że rekrutacja zewnętrzna musi być droga.

Wspomniałeś o społeczności ponad 100 rekruterów, którzy są do dyspozycji klienta. Nie brzmi to jak tania usługa?

To prawda, jeśli myślimy o tym w tradycyjnych kategoriach – biur, etatów, infrastruktury. Pandemia pokazała, że możliwa jest w Polsce masowa praca zdalna. Moim zdaniem, w przyszłości biura zmienią swój charakter i przeznaczenie. Będą służyły jako miejsca spotkań, a stanowiska pracy będą częściej organizowane w stylu cooworkingowym z hot deskami, czyli biurkami nieprzypisanymi imiennie do pracownika. Sale konferencyjne będą w stu procentach dostosowane do pracy zdalnej, choćby w zakresie organizowania eventów online czy sprawnej komunikacji rozproszonych zespołów. Jestem przekonany, że w przyszłości rywalizację o najlepsze talenty wygrają Ci pracodawcy, którzy zaoferują swoim pracownikom możliwość wyboru elastycznego świadczenia pracy. To daje pracodawcom szansę na korzystanie z talentów spoza lokalizacji siedziby czy biur swojej firmy. Przyszłością rynku pracy jest elastyczność i model hybrydowy. W Talent Place od początku dajemy naszym rekruterom możliwość pracy z każdego miejsca na świecie. Nie oczekujemy wyłączności, a jedynie określonej dostępności czasowej. Odciążamy ich ze żmudnych obowiązków, takich jak pozyskiwanie klientów, marketing, administracja i pozwalamy skupić się na tym, co kochają robić najbardziej. Łączyć talenty z pracodawcami. Poza tym mogą się rozwijać w innych dziedzinach przy okazji korzystając z doświadczeń naszej społeczności. O tym, czy ktoś pracuje dobrze, nie decyduje to, czy zaczyna o 8 i kończy o 16. Praca dla Talent Place jest bardzo różnorodna, a każdy, kto do nas dołączy, może się w nią zaangażować czasowo, na ile tylko może.
Nasz model działania jest już przetestowany, więc gdy pojawiła się konieczność pracy zdalnej, wiedzieliśmy, co mamy robić. Tym doświadczeniem chętnie dzielimy się z innymi firmami. Zmiany na rynku pracy to czas dla nowych liderów, którzy wskażą drogę, jak poruszać się w nowych realiach, a my jesteśmy jednymi z takich pionierów.

A propos nowego rynku pracy. Lockdown był okresem, w którym nagle wiele firm wstrzymało procesy rekrutacyjne. W okresie niepewności szuka się optymalizacji kosztów stałych, a każde nowe zatrudnienie takim kosztem jest. Jak taka zmiana warunków rynkowych wpłynęła na Waszą działalność?

Głównymi klientami Talent Place były do tej pory duże korporacje. To prawda, że ze względu na nieprzewidywalną sytuację czasowo wstrzymały swoje procesy rekrutacyjne. Z dnia na dzień straciliśmy dużą część naszych przychodów. Nie poddaliśmy się i podjęliśmy decyzję o otwarciu się ze swoją ofertą na małe i średnie firmy. Obserwujemy dynamiczne zmiany na rynku pracy, które są efektem pandemii. Z jednej strony część firm musi ciąć koszty i zwalniać pracowników, z drugiej strony są branże takiej jak OZE czy IT, w których zapotrzebowanie na pracowników ciągle rośnie. Postanowiliśmy jeszcze bardziej uelastycznić nasz model biznesowy i dopasować ofertę do sytuacji rynkowej. Wewnątrz firmy zaczęliśmy się mocniej zastanawiać, które z procesów możemy jeszcze bardziej zautomatyzować lub uprościć, aby zajmowały mniej czasu i nie generowały zbędnych kosztów. Staliśmy się specjalistami od Smart HR i dzielimy się tą wiedzą z naszymi klientami. Stworzyliśmy dla nich usługę czasowego HR Business Partnera, który przez pewien okres staje się członkiem wewnętrznego zespołu HR. Korzystając ze swojej wiedzy i najlepszych praktyk, Talent Place pomaga uporządkować procesy w firmie klienta. Doradza, jak obniżyć koszty pozyskiwania kandydatów do pracy, szkoleń wewnętrznych czy procesu onboardingu. Postanowiłeś otworzyć dział e-commerce w swojej firmie? Potrzebujesz handlowców do nowego oddziału? W naszej społeczności rekruterów jest wiele doświadczonych osób, które znają specyfikę niemal każdej branży, dlatego jesteśmy w stanie z naszej szerokiej ławki zawsze wybrać kogoś, kto odpowie na potrzeby konkretnego biznesu. To jest nasza zaleta, którą możemy dopełnić wewnętrzne działy HR w każdej firmie.

Wspomniałeś, że czujecie się liderem nowego rynku pracy. Czy to znaczy, że tradycyjne sposoby rekrutacji odchodzą do lamusa? Może to jednak chwilowa zmiana podyktowana sytuacją. Może jednak lubimy etaty, biura, spotkania twarzą w twarz, przeglądanie wielu CV i klasyczne rozmowy o pracę?

Natura ludzka jest taka, że nawet najlepsza technologia nie zastąpi nam spotkań na żywo. Nie tylko ze względów towarzyskich, ale też psychicznych i praktycznych. Komunikacja niewerbalna bardzo ułatwia kontakt i odczytywanie intencji drugiej strony. Przez nowy rynek rozumiem rekrutację bardziej mobilną, skalowalną i dopasowaną indywidualnie do klienta. Oswoiliśmy się przez pracę zdalną z wieloma nowinkami technologicznymi i nie porzucimy ich tak łatwo. Ekonomia współdzielenia już jest obecna w naszym życiu prywatnym. Dzięki niej korzystamy z samochodów, rowerów czy hulajnóg w mieście. Wynajmujemy mieszkania prywatne na nocleg gdy podróżujemy. Słuchamy ulubionej muzyki lub oglądamy najnowsze filmy na każdym urządzeniu z dostępem do internetu. Taki model usług coraz częściej z obszaru B2C przechodzi do świata B2B. Jesteśmy liderem nowego rynku w tym sensie, że nikt na taką skalę nie oferował usług społeczności rekruterów i ekspertów HR w modelu abonamentowym. To duża zmiana na rynku. Jednak nawet dobra zmiana potrzebuje czasu, aby bardziej się upowszechnić i zastąpić mniej wydajne rozwiązania. 
 

Przypisy