„Nadchodzi moment, w którym należy przestać po prostu wyciągać ludzi z rzeki. Warto pójść w górę jej nurtu i dowiedzieć się, dlaczego do niej wpadają”. To są słowa Desmonda Tutu, które doskonale oddają charakter zmian, które nadchodzą w obszarze dbania o wellbeing w organizacjach. Biorąc pod uwagę obecne wyniki badań, jak i zwiastuny zmian w obszarze zmęczenia, wypalenia zawodowego, depresji, osamotnienia, odporności psychicznej, warto już dziś otworzyć dyskusję w organizacjach na temat podejmowania pracy u źródła problemów. Pytania, które warto tu postawić, to jak ją realizować w sposób systematyczny, ale przede wszystkim mądry i dopasowany do realiów danej firmy oraz przy wykorzystaniu mało rozpoznawanych dotąd mechanizmów dźwigni, które w krótkim czasie dają widoczne efekty.
Autor: Małgorzata Czernecka
Współczesne kobiety doskonale wiedzą, jak dbać o rozwój swoich profesjonalnych kompetencji zawodowych. Bardzo często nie uwzględniają jednego czynnika, który jest kluczowy, aby mogły osiągnąć oczekiwany sukces – poziomu swojej energii. To właśnie jakość i ilość energii do działania w obszarze fizycznym, emocjonalnym, mentalnym i duchowym jest czynnikiem, który umożliwia nam w pełni wykorzystywać posiadany potencjał czy talenty.
Wellbeing staje się coraz modniejszym słowem, które powoli zaczyna wnikać do świadomości polskich organizacji. Niektórzy kupują masaże dla pracowników lub dostawy owoców dwa razy w tygodniu. Inni podejmują się wdrożenia rocznych lub dwuletnich programów w obszarze zarządzania energią i efektywnością pracowników. Premiera wellbeingu w Polsce jest tylko jedna i właśnie bierzemy w niej udział.