Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp

20 sierpnia 2019

Żaden nowy algorytm ani czarodziejstwo sztucznej inteligencji nie zastąpi rekrutera

402

Rewolucja w rekrutacji ogłaszana jest co najmniej dwa razy w roku. W mediach i na portalach społecznościowych powstaje trochę zamieszania, pojawia się kilka buzzwordów, a następnie rewolucja staje się codziennością wąskiej grupy rekruterów. Część z tych „rewolucji” głosi, że technologia zastąpi rekruterów, a agencje rekrutacyjne znikną.

Otóż, bacznie przyglądając się reakcjom na zmiany technologiczne oraz nowym zjawiskom - rynek pracownika, niskie bezrobocie, otwarcie na zatrudnianie obcokrajowców, social media w rekrutacji, można stwierdzić jedno – rekruterzy muszą zwinnie przystosowywać się do zmian. Jednak nie sądzę, że kiedykolwiek zawód rekrutera zniknie. Żaden nowy algorytm ani czarodziejstwo sztucznej inteligencji ani smart idea nie zastąpi człowieka w procesie rekrutacji. Dlaczego?

POLECAMY

  1. Proces rekrutacji jest czasochłonny i trudny, wymaga skupienia, wiedzy, doświadczenie i dużej sieci znajomości, więc zlecenie go specjaliście z zewnątrz ma sens.
  2. Dla każdego kandydata decyzja dotycząca zmiany pracy jest bardzo trudna i ważne jest, aby konsultować ją z kimś neutralnym, a jednocześnie aby był to ekspert.
  3. Decyzja o zmianie miejsca pracy jest ważna nie tylko ze względu na kwestie finansowe czy rozwój kariery. Chcemy aby nowy zespół, którego będziemy częścią spełniał nasze oczekiwania - bot sztucznej inteligencji nie przekona nas do tego.
  4. Algorytm może identyfikować aktywny lub pasywny talent w obszarze twardych umiejętności wpisanych w CV, ale wszystkie miękkie umiejętności może sprawdzić tylko rekruter.
  5. Coraz częściej osoby rekrutujące są połączone w sieć i specjalizują się w niszach sektorowych lub rynkowych, dlatego warto wykorzystać tę wiedzę.

Usługa agencji rekrutacyjnej jest cenna, choć wadliwa w obecnej postaci, co za chwilę wytłumaczę. Agencje są postrzegane jako zło konieczne, ale nadal z nich korzystamy, a przemawia za tym wielkość tego rynku. Aktualnie w Polsce według KRAZ[1] jest 8,6 tyś agencji, dodatkowo jest wielu freelancerów, którzy nie są zarejestrowani (co jest niezgodne z prawem, ale się zdarza). Agencje zatrudnienia wspierają 1,3 mln osób rocznie w znalezieniu pracy. Szacunkowa wartość polskiego rynku agencji zatrudnienia w 2018 wynosiła > 7,4 mld pln[2] i rośnie, a aż 350 mld euro[3] to wartość usług rynku agencji rekrutacyjnych na świecie według World Employment Confederation.

Agencje rekrutacyjne nie zostaną zastąpione przez technologię, ale muszą się zmienić, bo są postrzegane jako zło konieczne, a ludzie chcą wierzyć, że technologia dokona przełomu w branży rekrutacyjnej, a agencje znikną. Poza tym jak byłoby fantastycznie, gdybyśmy mogli wpisać na jakiejś stronie www, że poszukujemy np. Java Developera od najbliższego poniedziałku i w poniedziałek rano taki pracownik pojawia się w biurze podpisać umowę. Tak, to by było fantastyczne, ale tak się nie stanie. Gdyby jakakolwiek technologia miała zastąpić rekrutujących, to myślę, że LinkedIn, Facebook lub jakikolwiek startup z Doliny Krzemowej zrobiłby to już teraz. To globalna szansa o wartości setek miliardów euro, a firma, która wdrożyłaby taką technologię stałaby się jedną z największych i najcenniejszych na świecie. Ale nie ma takiej technologii, ponieważ w procesie rekrutacji potrzebujemy ludzi – konsultantów rekrutacyjnych.

Owszem, pewnie pojawią się lepsze narzędzia – lepsze portale ogłoszeniowe, bazy danych, ATS-y, chatboty, inteligentniejsze systemy screeningu CV, wspierane przez lepszy UX i technologię. Ale nie sprawią, że rekrutacja stanie się przestarzała.

W ostatnim czasie głośno w Polsce zrobiło się za sprawą chatbotów. Już dziś istnieją boty, które mogą zrobić wiele zadań za nas – zamówić kawę czy taksówkę, mogą kupić bilet lotniczy, przyjąć wniosek kredytowy a także podeślą odpowiednie ogłoszenie o pracę  oraz będą wspierały proces rekrutacji. Ale firmy, które wdrożyły bota wcale nie zwolniły swoich zespołów rekrutacyjnych. Zatem chatbot odmienił szukanie pracy, ale tylko trochę - nadal bowiem w procesie rekrutacji jest potrzebny rekruter.

Drugim zjawiskiem, o którym jest bardzo głośno w rekrutacji jest AI (ang. Artificial Intelligence), czyli sztuczna inteligencja. Zatem czy będziemy świadkami apokalipsy AI, w której rekruterów zastąpią roboty? Jestem zdania, że AI przejmie powtarzające się zadania administracyjne a niektóre części procesu rekrutacji staną się zautomatyzowane – na przykład screening CV oraz matchowanie kandydatów z odpowiednim stanowiskiem. Ponadto dzięki AI można zautomatyzować proces komunikacji z kandydatem, co przełoży się na poprawę candidate experiance oraz employer branding. Prawdziwą rolą sztucznej inteligencji jest zapewnienie wsparcia, a nie przejęcie roli człowieka.

Jeśli nadal wątpisz w to co piszę, to zastanów się – rozmiar branży agencji rekrutacyjnych jest dowodem na to, że jest ona potrzebna. Owszem „jej zbiorowa reputacja” nie jest najlepsza, ale wiele firm pomimo tego, że rozbudowuje wewnętrzne zespoły rekrutacyjne to jednak nadal korzystają z agencji. Otóż wartość agencji rekrutacyjnej polega na znalezieniu pasywnego talentu, rozmowie z nim, przekonaniu, zmotywowaniu i doprowadzeniu go do stołu rekrutacyjnego. Jest to czasochłonne zadanie, na które rekruterzy w firmach nie mają czasu i możliwości. Dlatego absolutnie sensowne jest zlecenie tego zadania dobremu zewnętrznemu konsultantowi ds. rekrutacji.

Nie lubię generalizować, ale chyba w dużym skrócie krajobraz wygląda tak:

  1. wielu czeka na technologię, która wyeliminuje agencje rekrutacyjne,
  2. których jest dość dużo, a ich liczba cały czas rośnie,
  3. nikt lub prawie nikt nie lubi agencji,
  4. większość twierdzi, że nie chce z nimi współpracować,
  5. ale dane finansowe wskazują na coś wprost odwrotnego,
  6. raczej większość wspiera się ich doświadczeniem.

Jeśli zatem agencje nadal będą istniały to jak poprawić tą sytuację? Uważam, że właśnie tu HR Tech odgrywa bardzo istotną rolę. Powinniśmy starać się wykorzystać ich wartość i mocne strony, połączyć je z nowoczesnymi technologiami i pracować nad poprawą jakości współpracy.  Właśnie to robimy w HRfactory.pl.

Istnieje mnóstwo powodów, dla których relacja pomiędzy pracodawcami a zewnętrznymi rekruterami, czyli agencjami rekrutacyjnymi, headhunterami i feelancerami jest zła. Wystarczy przytoczyć kilka opinii pracodawców:

  1. słaby stosunek jakości do ceny, czyli zbyt wysokie opłaty w stosunku do  zaangażowania,
  2. obiecują super efekt a w konsekwencji otrzymuję kilka słabych CV,  
  3. narzucają nieuzasadnione warunki współpracy,  
  4. zbyt dużo czasu potrzebują aby znaleźć i przedstawić pierwszych kandydatów,
  5. przedstawiają CV nieodpowiednich kandydatów.

Z drugiej strony, gdy rozmawiamy z agencjami rekrutacyjnymi zaczynają narzekać na pracodawców:

  1. bardzo długi czas oczekiwania na feedback,
  2. powolni, niezdecydowani lub niewiedzący czego chcą hiring menedżerowie,  
  3. niemożliwe do znalezienia profile kandydatów,
  4. nierealistyczne oczekiwania płacowe,
  5. brak informacji zwrotnych dla kandydatów,
  6. prace wstrzymywane po obszernych i kosztownych poszukiwaniach,
  7. opóźnienia w płatn...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "HR Business Partner"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy