Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że opieranie się na średniej to najdłuższa droga do wyciągania wartościowych wniosków i naprawiania procesu rekrutacji. Tymczasem 46,6% firm przebadanych w ramach Badania Analityki HR mierzy czas pozyskania pracownika lub uzupełnienia wakatu (bezpłatny raport z Badania dostępny na policzHR.pl); 38,6% mierzy czas do zatrudnienia pracownika. Jedynym bardziej popularnym wskaźnikiem rekrutacyjnym na polskim rynku jest liczba aplikacji (mierzy ją 49,6% badanych firm), ale o niej kolejnym razem. Top 3 najpopularniejszych wskaźników rekrutacyjnych jest jeszcze bardziej niepokojący, kiedy zestawimy je z tymi, które realnie mają szansę pokazać efektywność procesu rekrutacji:
- trafność rekrutacji, np. przez analizę dopasowania nowych pracowników do stanowiska, mierzy 22,6% firm,
- efektywność rekrutacji, np. przez pryzmat pierwszej oceny rocznej, poziomu realizacji celów czy wyników pracy nowego pracownika, mierzy 21,3% firm,
- koszt pozyskania kandydata mierzy 19,3% firm, jakość aplikacji mierzy 15,8% firm.
Każdy z tych wskaźników mógłby pomóc ułożyć proces rekrutacji w sposób bardziej efektywny, jednak HR wybiera rozwiązania proste, na skróty, które niestety prowadzą donikąd.
Jak średnia psuje nasze zrozumienie rzeczywistości
Wiesz, że można utonąć w jeziorze, które ma średnio 50 cm głębokości? Jeśli większość czasu chodzisz w w...