Liderka z misją. O przywództwie, decyzjach i odwadze w biznesie

Wywiad

Najważniejsze lekcje przywództwa rzadko powstają w salach szkoleniowych. Rodzą się w momentach kryzysu – gdy trzeba podjąć decyzję, zmienić kierunek działania, uporządkować chaos i wziąć odpowiedzialność za konsekwencje. To właśnie wtedy w praktyce widać, czym jest odwaga lidera, odporność na presję i zdolność do prowadzenia innych przez zmianę – kompetencje, które dziś coraz częściej znajdują się w centrum zainteresowania działów HR.
Historie przedsiębiorczyń, z którymi pracuje Marta Klepka, są właśnie takimi momentami przełomu. Pokazują proces wychodzenia z kryzysu, porządkowania strategii i budowania świadomego przywództwa – od pierwszych trudnych decyzji, aż po realne efekty zmian.
Wiele z tych doświadczeń widzowie mogą obserwować również w programie „Babski biznes”, który wiosną wraca na antenę TVN Style z drugim sezonem. W nowych odcinkach pojawią się m.in. Ewa, która porzuciła etat, by ratować podupadającą pralnię, oraz Ula – właścicielka pracowni cukierniczej, stojąca przed koniecznością nadania swojemu biznesowi nowego kierunku. Do programu wrócą także bohaterki pierwszego sezonu – już po decyzjach, zmianach i pierwszych efektach, które przyniosła odwaga do działania.
O tym, czego te doświadczenia uczą o przywództwie, decyzjach i odpowiedzialności lidera, rozmawiamy z Martą Klepką – prowadzącą „Babski biznes” w TVN Style – przedsiębiorczynią, mentorką, ekspertką hotelarstwa, dyrektorką hotelu Lake Hill Resort&Spa w Sosnówce oraz twórczynią i organizatorką ogólnopolskiego projektu #byckobietaontour.

Redaktor naczelna: „Babski biznes” wraca na antenę TVN Style, ale Pani doświadczenie to nie tylko praca z uczestniczkami programu. Zarządzała Pani zespołami w różnych modelach biznesowych – od butikowego Blow Up Hall 5050, przez Heron Live Hotel, po duży obiekt, jakim jest dziś Lake Hill Resort&Spa w Sosnówce. Jak te doświadczenia przekładają się na sposób, w jaki pracuje Pani z bohaterkami programu i buduje swoje podejście do przywództwa?

Marta Klepka: Zarządzanie zespołami w tak różnych organizacjach nauczyło mnie przede wszystkim elastyczności i uważności na kontekst. Inaczej pracuje się w kameralnym, butikowym hotelu, gdzie relacje są bardzo bezpośrednie, a inaczej w dużej strukturze, gdzie kluczowe są procesy, standardy i jasny podział odpowiedzialności.
Niezależnie od skali, fundamenty są jednak podobne: przejrzysta komunikacja, umiejętność delegowania i odwaga w podejmowaniu decyzji. Moje doświadczenie udowadnia, jak ważne jest budowanie kultury organizacyjnej i zaufania – bez tego żadna strategia nie zadziała.
To doświadczenie pomaga mi realnie wspierać uczestniczki programu „Babski biznes”. Pracując z nimi, nie opieram się wyłącznie na intuicji – pokazuję konkretne rozwiązania, które działają w realnym biznesie. Bo odwaga jest potrzebna, ale dopiero w połączeniu z uporządkowanym działaniem i dobrymi decyzjami daje trwały efekt.

Droga do przywództwa

Redaktor naczelna: W którym momencie poczuła Pani, że chce nie tylko realizować projekty, ale przede wszystkim zarządzać ludźmi?

Marta Klepka: To nie była jedna decyzja, raczej proces. Od zawsze naturalnie wchodziłam w rolę osoby, która organizuje, porządkuje i bierze odpowiedzialność za innych. Natomiast zawodowo ten moment przyszedł wtedy, kiedy zobaczyłam, że największą satysfakcję daje mi nie efekt projektu, ale rozwój ludzi, z którymi pracuję. Lubię dmuchać w skrzydła innych i patrzeć później, jak szybują wysoko.
Zrozumiałam, że lider nie jest „najlepszym wykonawcą”, tylko osobą, która potrafi stworzyć warunki do tego, żeby inni mogli działać skutecznie. Naszym zadaniem jest dawać narzędzia i wsparcie.
To zupełnie inny poziom odpowiedzialności – bo przestajemy zarządzać zadaniami, a zaczynamy zarządzać potencjałem.

Redaktor naczelna: Jakie doświadczenia najbardziej ukształtowały Pani styl przywództwa?

Marta Klepka: Każde środowisko, w którym pracowałam, uczyło mnie czegoś innego. W mniejszych hotelach kluczowe były relacje i bezpośredni kontakt z zespołem. W dużej strukturze, którą dziś zarządzam, najważniejsze są procesy, jasne zasady i dobrze zdefiniowana odpowiedzialność.
To nauczyło mnie elastyczności – nie ma jednego stylu zarządzania, który działa wszędzie. Lider musi umieć dostosować się do organizacji, ludzi i momentu, w którym znajduje się firma.
Dla mnie kluczowe jest partnerskie podejście do ludzi i otwarta komunikacja. Zachęcam do rozmowy, proszę moich kierowników, by pracowali ze swoimi zespołami w ten sam sposób – tłumaczyli, wyjaśniali i pokazywali kierunek. Ludzie muszą znać cel i rozumieć, dokąd zmierzamy.
Często buduję zaangażowanie poprzez optymizm i wiarę w to, że jesteśmy w stanie pokonać nawet największe trudności. Bo w praktyce najważniejsze jest jedno – siła zespołu.

Redaktor naczelna: Jakie kompetencje okazały się kluczowe, gdy po raz pierwszy objęła Pani stanowisko dyrektorskie?

Marta Klepka: Najważniejsze były trzy rzeczy: umiejętność delegowania, odporność psychiczna i podejmowanie decyzji mimo niepełnych danych.
Na początku kariery menedżerskiej łatwo wpaść w pułapkę kontroli – chcieć mieć wpływ na wszystko. Tymczasem skalowanie organizacji zaczyna się w momencie, kiedy potrafimy zaufać ludziom i oddać im odpowiedzialność.
Równie ważne jest podejście do błędów. To one uczą najwięcej – pod warunkiem że potrafimy wyciągać z nich wnioski. Dlatego daję ludziom przestrzeń do podejmowania decyzji i mierzenia się z ich konsekwencjami. W praktyce oznacza to także gotowość do podejmowania decyzji bez pełnego obrazu sytuacji – 
bo w biznesie rzadko kiedy mamy wszystkie dane.
Kolejna rzecz to odporność. Lider mierzy się z presją, oczekiwaniami i często samotnością decyzyjną. Szczyty są samotne – i to bywa najtrudniejsze do uniesienia.

Rozwój ludzi i mentoring

Redaktor naczelna: Mówi Pani o wspieraniu ludzi – jak wygląda to w praktyce?
Marta Klepka: Dla mnie rozwój pracownika zaczyna się od rozmowy i zrozumienia, gdzie dana osoba jest i dokąd chce dojść. Nie da się rozwijać ludzi „systemowo”, bez uwzględnienia ich indywidualnych kompetencji i ambicji.
W praktyce często oznacza to odwagę do zmiany. Miałam sytuacje, w których proponowałam pracownikom zupełnie inne funkcje niż te, które wcześniej 
pełnili – i okazywało się, że to był strzał w dziesiątkę.
Daria przez wiele lat była kierownikiem recepcji, ale widziałam, jak bardzo ją ta rola obciąża. Nie dawała jej satysfakcji, a intensywny kontakt z gośćmi odbierał energię. Zaproponowałam jej stanowisko kierownika administracji – i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Jej skrupulatność, dokładność oraz sposób pracy z dokumentami okazały się nie do zastąpienia.
To pokazuje, jak istotne jest uważne słuchanie ludzi i patrzenie na ich potencjał szerzej niż przez pryzmat obecnego stanowiska. Dlatego dużo czasu poświęcam na rozmowy – słucham, zadaję pytania, czasem zachęcam do pracy z trenerem i spojrzenia na siebie z innej perspektywy.
Na co dzień łączę pracę operacyjną z mentoringiem – informacją zwrotną, stawianiem wyzwań i budowaniem przestrzeni do podejmowania decyzji.
W ten sam sposób pracuję z uczestniczkami „Babskiego biznesu” – z tą różnicą, że tam proces, który w organizacji trwa miesiącami, przebiega w bardzo intensywnej formie.
Do programu zapraszam też zaufanych ekspertów, którzy pomagają bohaterkom zobaczyć ich biznes i własne decyzje z nowej perspektywy – a ta praca nie kończy się wraz z nagraniami.

Redaktor naczelna: Jak rozpoznaje Pani talenty w zespole?

Marta Klepka: Talent w zespole ujawnia się w działaniu i postawie. To gotowość do brania odpowiedzialności, ciekawość, chęć uczenia się oraz wychodzenia poza schemat.
Zwracam uwagę przede wszystkim na to, jak ktoś radzi sobie w trudnych sytuacjach – czy szuka rozwiązań, czy skupia się na problemach. To najlepszy wskaźnik potencjału osoby, która w przyszłości może stać się liderem.
Cenię też ludzi, którzy przychodzą z własnymi pomysłami i wizją, angażują się i wychodzą poza swoją strefę komfortu.

Redaktor naczelna: Co robi Pani, gdy widzi potencjał w osobie, która sama w siebie nie wierzy?

Marta Klepka: To jedna z najczęstszych sytuacji – zarówno w biznesie, jak i w „Babskim biznesie”. Wiele kobiet, które trafiają do programu, ma kompetencje, doświadczenie i realny potencjał, ale brakuje im wiary w siebie i odwagi do podejmowania decyzji. Często brakuje też wsparcia ze strony bliskich – i to właśnie najczęściej blokuje je przed zmianą i zrobieniem kroku naprzód.
Czasem oznacza to konieczność zmierzenia się z prawdą – bo zdarza się, że same siebie oszukują i tkwią w biznesowej fikcji.
Dlatego pracujemy na konkretach: pokazujemy liczby, analizujemy model biznesowy, porządkujemy działania. Idziemy małymi krokami i uczymy się mówić o swoim biznesie głośniej i odważniej.
Pamiętam sytuację z Martyną ze Złotoryi. Nawet jej najbliżsi sąsiedzi nie wiedzieli, że sprzedaje przetwory. Wyszłam z nią do nich – poczęstowałyśmy ich jej ogórkami i innymi pysznościami. Przedstawiła się, opowiedziała im, czym się zajmuje. Wróciła do domu ze łzami wzruszenia, bo nie spodziewała się tak ciepłego przyjęcia.
I właśnie wtedy zaczyna się zmiana. Pewność siebie nie bierze się z motywacji, tylko z widocznych efektów. Kiedy ktoś zaczyna widzieć, że jego decyzje przynoszą realne rezultaty, zmienia sposób myślenia o sobie jako przedsiębiorcy.

Przywództwo kobiet

Redaktor naczelna: Jakie bariery nadal napotykają kobiety w zarządzaniu?

Marta Klepka: Sytuacja kobiet bardzo się zmienia – jesteśmy coraz bardziej obecne w biznesie i życiu publicznym, ale wciąż mierzymy się z konkretnymi wyzwaniami.
Po pierwsze, nadal funkcjonujemy w modelu, w którym kobiety biorą na siebie dużą część obowiązków domowych, co ogranicza przestrzeń do rozwoju zawodowego. Po drugie – często brakuje nam odwagi w komunikowaniu swoich potrzeb, choćby w rozmowach o wynagrodzeniu czy awansie.
To nie kwestia kompetencji, tylko pewności siebie i gotowości do mówienia wprost o swoich oczekiwaniach.
Często widzę też, jak trudno jest kobietom przyznać – w domu czy w swoim otoczeniu – do jakich stanowisk aspirują. Obawa przed etykietą „karierowiczki” potrafi skutecznie zatrzymać je w miejscu. I to jest dla mnie zawsze najtrudniejsze – moment, w którym ktoś rezygnuje z szansy tylko dlatego, że boi się opinii innych.

Redaktor naczelna: Co firmy mogą zrobić, aby wspierać rozwój liderek?

Marta Klepka: Firmy powinny przede wszystkim tworzyć środowisko, w którym rozwój liderek jest faktycznie możliwy – poprzez mentoring, jasne ścieżki kariery i kulturę otwartej komunikacji. Ważne jest też codzienne wsparcie, np. możliwość elastycznej pracy z domu, szybszego wyjścia z pracy w wymagających tego sytuacjach rodzinnych czy wsparcie w edukacji dzieci.
Równie istotne jest pokazywanie wzorców – liderek, które przeszły tę drogę i mogą być punktem odniesienia dla innych kobiet.
I wreszcie: dawanie przestrzeni do podejmowania decyzji. Bo przywództwa nie da się nauczyć z teorii – ono buduje się w działaniu. To doświadczenie buduje pewność siebie i daje kompetencje niezbędne do skutecznego kierowania zespołem.

Projekty biznesowe i społeczne

Redaktor naczelna: Projekt #byckobietaontour to dziś duża społeczność. Jak zbudowała Pani tę inicjatywę?

Marta Klepka: #byckobietaontour to projekt, który rozwijam od dziewięciu lat. Od początku był odpowiedzią na bardzo konkretną potrzebę – stworzenia przestrzeni dla kobiet, które chcą się rozwijać, inspirować i budować relacje.
Dziś to już 65 spotkań w 26 miastach, ponad 13 tys. uczestniczek i 170 prelegentów. Za tymi liczbami stoją jednak przede wszystkim realne historie – rozmowy, decyzje i zmiany, które kobiety wprowadzają później w swoim życiu i biznesie.
#byckobietaontour i „Babski biznes” mają wspólny mianownik: pracę na prawdziwych doświadczeniach i rzeczywistych wyzwaniach. W obu przypadkach nie chodzi wyłącznie o inspirację, ale o trwałą zmianę – taką, która zostaje z uczestniczkami na długo po zakończeniu projektu.
#byckobietaontour to przestrzeń dla kobiet – zwykłych i niezwykłych – w której mogą się spotkać, wymienić doświadczeniami, otworzyć i otrzymać zrozumienie, wsparcie, a także dostrzec, że nie są w swoich wyzwaniach same. I to często pomaga im zrobić pierwszy krok ku zmianie, której potrzebują.
W programie „Babski biznes” szczególnie wyraźnie widać, jak decyzje podejmowane w krótkim czasie przekładają się na konkretne efekty biznesowe. I to jest dla mnie najcenniejsze – obserwować moment, w którym ktoś zaczyna działać inaczej, bardziej świadomie.
Dlatego wierzę, że projekty społeczne mogą mieć bardzo realny wpływ – nie tylko na rozwój ludzi, ale również na sposób, w jaki budują i prowadzą swoje biznesy.

Redaktor naczelna: Czy projekty społeczne mogą wspierać rozwój biznesu?

Marta Klepka: Zdecydowanie tak – pod warunkiem że są autentyczne i oparte na wartościach. Budowanie społeczności, zaufania i relacji bezpośrednio przekłada się na biznes – na rozpoznawalność marki, sieć kontaktów i jakość współpracy. Ale najważniejsze jest to, że takie projekty rozwijają ludzi – a to zawsze wraca do organizacji.

Zarządzanie energią lidera

Redaktor naczelna: Jak radzi sobie Pani z presją i odpowiedzialnością?

Marta Klepka: Świadomie zarządzam swoją energią. Jako lider odpowiadam nie tylko za wyniki, lecz także za ludzi, więc muszę być w dobrej formie – fizycznej i psychicznej. Pomaga mi struktura dnia, umiejętność odpuszczania i czas dla siebie. To nie luksus, tylko konieczność, choć przyznaję, że czasem trudno znaleźć na to przestrzeń. Mam nadzieję, że wkrótce wrócę do mojego ulubionego pilatesu, a latem będę miała więcej czasu na spacery.
Przeciążony lider nie podejmuje dobrych decyzji, a to z kolei staje się dodatkowym obciążeniem – dlatego dbanie o własną energię to jeden z kluczowych elementów efektywnego przywództwa.

Redaktor naczelna: Czy nauczyła się Pani czegoś ważnego o sobie dzięki sukcesowi?

Marta Klepka: Sukcesu – i tego, co się z nim wiąże – trzeba się uczyć. Dużo wciąż mówimy o porażce, mniej o konsekwencjach sukcesu. Więc się uczę. Nauczyłam się ostatnio, że nie dam rady być wszędzie, a to było bolesne odkrycie. Bycie częścią jakiegoś projektu, nawet najbardziej wymarzonego, wiąże się często z nieobecnością na innych ważnych wydarzeniach. I z tą konsekwencją trzeba się pogodzić. 
Przekonałam się także, że sukces pomaga odkrywać prawdziwych przyjaciół. Bo to oni cieszą się z twoich osiągnięć, kibicują ci, trzymają kciuki i wybaczają brak czasu. Kiedy niedawno żaliłam się mojej przyjaciółce, że nie mam czasu na spotkania, a moje życie jest rozpisane co do minuty, powiedziała: „Wiem, że ci ciężko, ale realizujesz marzenia. Zaciśnij zęby i przejdź przez to. Jestem z ciebie dumna”. Nie było oceniania ani pretensji, tylko pełne zrozumienie. Wiem, że na moje pozostałe dziewięć przyjaciółek też zawsze mogę liczyć. One naprawdę dmuchają w moje skrzydła. Bardzo to doceniam.
Niestety niektóre osoby odsunęły się ode mnie. Ale to też część życia, nie można się na to obrażać.

Lekcje przywództwa

Redaktor naczelna:Jaka była najważniejsza lekcja przywództwa w Pani karierze?

Marta Klepka: Najważniejsza lekcja przywództwa w mojej karierze jest prosta: sukcesu nie da się budować samodzielnie. Już od przedszkola wiedziałam, że do realizacji projektów potrzebuję ludzi, z którymi mogę działać wspólnie. Nic nie daje mi tyle energii, co praca w zespole i z zespołem.
Można mieć świetną strategię, ale jeśli zespół jej nie rozumie i nie współtworzy, nic się nie wydarzy. Dlatego przywództwo dla mnie nie polega na kontroli, tylko na odpowiedzialności za ludzi – na tworzeniu im warunków, w których mogą działać najlepiej, a jednocześnie czuć się docenieni i zaangażowani.
Poza tym sukces w grupie smakuje inaczej, a radość z dzielenia się nim jest nieporównywalna z niczym. Dlatego bardzo doceniam mój babski team, pracujący ze mną przy #byckobietaontour. I wiem też, że bez niesamowitej, cierpliwej i empatycznej ekipy „Babskiego biznesu” nigdy nie powstałby tak dobry program.

Redaktor naczelna: Co dziś zrobiłaby Pani inaczej jako liderka?

Marta Klepka: Szybciej podejmowałabym decyzje i spędzała mniej czasu na nadmiernej analizie. Doświadczenie nauczyło mnie, że większość decyzji można później skorygować – natomiast brak decyzji jest najgorszym scenariuszem.
Dziś widzę to bardzo wyraźnie – zarówno w biznesie, jak i w „Babskim biznesie” – że prawdziwą zmianę przynosi moment decyzji. To moment, w którym ktoś przestaje odkładać działanie i zaczyna brać odpowiedzialność za swoją firmę i własne wybory.
Rolą lidera jest doprowadzić ludzi do tego momentu i dać im narzędzia, które pozwolą przekuć decyzję w konkretne działania.

Redaktor naczelna: Jaką jedną zasadę powinni zapamiętać wszyscy menedżerowie?

Marta Klepka: Inwestuj w ludzi. To oni budują zarówno Ciebie, jak i Twój biznes.
I nigdy nie przestawaj w nich wierzyć, nawet gdy zawiodą. Życie ma charakter falowy… i to też dotyczy ludzi. 

Przypisy