Kiedy myślę o współczesnej rekrutacji, mam wrażenie, że wybiegamy myślami do podboju kosmosu, a na Ziemi jest jeszcze pełno nierozwiązanych problemów. Z jednej strony mamy mocno przemęczony HR, który nie ma adekwatnych zasobów do spełnienia wszystkich oczekiwań biznesu. W tym wszystkim jest obszar rekrutacji, w którym nie przewiduje się czasu na szczegółowe i należyte zapoznawanie się z każdym CV, a z drugiej strony są mocno rozżaleni kandydaci, którzy aplikują bez większych efektów. Do tego dochodzi sam biznes, który też ma swoje pilne bieżące potrzeby, a udziałowcy oraz właściciele patrzą głównie na zyski. W tym gronie pojawia się jeszcze temat AI, bo przecież jest teraz taka moda, z obietnicą spektakularnego usprawnienia rekrutacji. Czy więc AI zastąpi HR w ujęciu rekrutacji?