W start-upie na początku pracuje tylko kilka osób. I póki tak zostaje, wszyscy się znają, a komunikacja nie nastręcza większych problemów. Gdy firma zaczyna liczyć 50, 100 czy 150 osób, wymiana informacji staje się coraz trudniejsza, a wyzwań w organizacji jest coraz więcej. Powstał dział HR i z oczywistych względów zależało nam na tym, by mieć możliwość pomiaru rezultatów podejmowanych działań.